Za projektem głosowało 20 posłów, a 13 było przeciw.

Wśród popartych przez komisje poprawek znalazły się m.in. wnioski przesuwające 300 tys. zł na Muzeum Pamięci Sybiru (z wydatków na kulturę), czy 500 tys. zł na Żydowski Instytut Historyczny w Warszawie (z budżetu Kancelarii Prezydenta RP na rewaloryzację zabytków Krakowa).

Uznanie posłów uzyskał też wniosek, by dodatkową kwotą 4,5 mln zł zasilić mazowiecką Inspekcję Sanitarną (zmniejszając budżet Najwyższej Izby Kontroli) oraz przeznaczyć dodatkowe 7 mln zł na dotacje dla uczelni kształcących personel lotniczy (obcinając wydatki na Instytut Pamięci Narodowej, Generalnego Inspektora Ochrony Danych Osobowych i Sąd Najwyższy). Zdecydowano także, by dodatkowe 5 mln zł przekazać na wynagrodzenia w Regionalnych Izbach Obrachunkowych (kosztem budżetów IPN i GIODO).

Odrzucone zostały wszystkie poprawki zgłoszone przez opozycję. Najdalej idąca przewidywała zwiększenie o 1 mld zł wydatków z Funduszu Pracy na aktywne formy walki z bezrobociem. Zgodnie z wnioskiem PiS wskutek poprawki stan funduszu zaplanowany na przyszły rok zostałby zmniejszony z ponad 6,7 mld zł do ok. 5,7 mld zł.

Wszystkie przyjęte przez komisję poprawki uzyskały akceptację Ministerstwa Finansów. Wiceminister finansów Hanna Majszczyk powiedziała PAP po posiedzeniu komisji, że pozytywne opinie resortu dotyczące tych poprawek wynikały ze wskazanych w nich źródeł finansowania.

"Źródłem finansowania tych poprawek, przesunięć w ramach budżetu były środki, które i tak nie mogły być wykorzystane" - wyjaśniła wiceminister. Dodała, że często poprawki obcinały nadwyżki w funduszu wynagrodzeń poszczególnych jednostek, które powstały po uchwaleniu przez parlament ustawy okołobudżetowej. Ustawa ta bowiem zamroziła limit wynagrodzeń na poziomie z roku 2012.

"Poszczególne jednostki i tak nie mogłyby wydać tych nadwyżek, stąd też komisja zagospodarowała te środki na inne cele" - powiedziała Majszczyk. Dodała, że wprowadzone przez komisję do projektu poprawki nie zagrażały realizacji przyjętych przez rząd celów, nie dotyczyły wydatków tzw. sztywnych ani nie zagrażały współfinansowaniu projektów unijnych.

Poinformowała, że gdyby do budżetu wprowadzono zgłaszane przez opozycję poprawki, w których jako źródło finansowania wskazano tzw. rezerwę unijną (na współfinansowanie projektów finansowanych z funduszy unijnych), która ma ok. 6 mld zł, to ubytek w tej rezerwie przekroczyłby 2 mld zł. "To oznaczałoby brak środków na sfinansowanie programów o wartości około 15 mld zł" - powiedziała.

Przyjęty przez rząd pod koniec września projekt budżetu na 2013 r. zakłada, że dochody w przyszłym roku wyniosą 299 mld 385 mln 300 tys. zł, a wydatki będą nie wyższe niż 334 mld 950 mln 800 tys. zł. Tym samym deficyt ma nie przekroczyć 35 mld 565 mln 500 tys. zł.

Sejm zwiększając wydatki lub ograniczając dochody państwa - zgodnie z konstytucją - nie może podwyższyć deficytu zaplanowanego w projekcie przyjętym przez rząd.

Zgodnie z projektem dochody podatkowe mają wynieść w przyszłym roku 266 mld 982 mln 697 tys. zł, będą o 5,1 proc. większe niż w rok obecnym. Dochody niepodatkowe zaplanowano na 30 mld 806 mln 651 tys. zł. Złożą się na nie dochody z dywidend od udziałów Skarbu Państwa w spółkach, a także z wpłat z zysku (5 mld 860 mln 10 tys. zł), dochody z cła (2 mld 1 mln zł), wpłaty z zysku NBP (401 mln 900 tys. zł), opłaty, grzywny, odsetki i inne dochody niepodatkowe (20 mld 160 mln 479 tys. zł), wpłaty jednostek samorządu terytorialnego (2 mld 383 mln 262 tys. zł).

Ustalony w projekcie limit wydatków budżetowych na 2013 r. jest wyższy o 1,9 proc. od planowanego na 2012 r. Udział wydatków budżetu państwa w PKB w 2013 r. wyniesie 19,8 proc. wobec 20,4 proc. w 2012 r., co oznacza spadek o 0,6 pkt proc.

Przy ustalaniu planu wydatków zastosowano tzw. tymczasową dyscyplinującą regułę wydatkową, czyli mechanizm ograniczający wzrost wydatków publicznych. Ponadto w 2013 r. utrzymano zamrożenie funduszu wynagrodzeń we wszystkich jednostkach państwowej sfery budżetowej.

Rząd w projekcie założył, że w przyszłym roku polska gospodarka będzie rozwijać się w tempie 2,2 proc., a średnioroczna inflacja wyniesie 2,7 proc. Ponadto przyjęto, że wzrost spożycia ogółem wyniesie 5 proc. (w ujęciu nominalnym), realny wzrost wynagrodzeń sięgnie 1,9 proc., a zatrudnienie wzrośnie o 0,2 proc.