statystyki

W PKP Cargo maszynista z Solidarności zarabia więcej niż prezes

25 lipca 2013, 04:45 | Aktualizacja: 26.07.2013, 07:48

Dyrektor Zakładu Południe PKP Cargo bez skutku czaił się wczoraj w holu szpitala w Nowym Sączu, żeby spróbować wręczyć zwolnienie dyscyplinarne szefowi NSZZ „Solidarność” Józefowi Wilkowi.

Ten ostatni trafił na zamknięty oddział kardiologii, po tym jak wyszły na jaw wyniki wewnętrznego audytu. Jako starszy maszynista miał zarabiać 33 tys. zł (w rekordowym miesiącu w tym roku 39 tys. zł). 

>>> Czytaj też: Związki zawodowe w Polsce: grupa wąsatych kolesi dbająca o własne brzuchy

To zarobki wyższe od wynagrodzenia z kontraktu menedżerskiego prezesa PKP Cargo Łukasza Boronia (bez uwzględnienia premii). Wywindowanie płac było możliwe dzięki dodatkom przewidzianym w układzie zbiorowym, np. pracy w niedziele i święta na najlepiej płatnych trasach. Audytorzy PKP podejrzewają jednak, że w większości przypadków pobierał sowite wynagrodzenie, nie wsiadając nawet do lokomotywy.

Prokuratura bada, czy na trasach, które wymagały dwóch maszynistów, nie jeździł jeden, a karty pracy Józefa Wilka nie były sfałszowane. – Do połowy sierpnia potrwa postępowanie sprawdzające. Jest podejrzenie oszustwa, fałszowania dokumentów albo poświadczania w nich nieprawdy, wyłudzenie wynagrodzenia i narażenie na niebezpieczeństwo w ruchu lądowym. Grozi za to do ośmiu lat pozbawienia wolności – powiedział wczoraj DGP Artur Szmyd, prokurator rejonowy w Nowym Sączu.

W ubiegłym tygodniu południowy zakład PKP Cargo, próbując zwolnić Wilka w sposób tradycyjny – zanim została podjęta decyzja o dyscyplinarce – skierował odpowiednie pismo do szefa związków. Czyli poszło pismo do Józefa Wilka... z prośbą o zwolnienie dyscyplinarne Józefa Wilka. – PKP Cargo zawiadomiły prokuraturę o możliwości popełnienia przestępstwa oraz wystąpiły o zwolnienie, ale nie mogły tego zrobić bez zgody związków zawodowych – potwierdza Jakub Karnowski, prezes PKP.

Konflikt narasta, bo związkowcy uzależniają zaprzestanie blokowania prywatyzacji spółki PKP Cargo m.in. od utrzymania tych gwarancji przez kolejnych sześć lat. Czy wyciąganie trupów z szafy to zemsta PKP?

– W interesie samych związków jest piętnowanie takich osób, które narażają bezpieczeństwo ruchu i spółkę na straty. Tę kontrolę w zakładzie Południe uruchomił wiarygodny sygnał od pracowników zakładu, który został sprawdzony przez audytorów PKP. Dostajemy wciąż kolejne sygnały – ujawnia prezes Jakub Karnowski.

Według naszych ustaleń przesądzone są już kontrole w trzech zakładach PKP Cargo, ale nie tylko. Tajemnicą poliszynela jest np., że w PKP LHS żeby dostać pracę, trzeba było się zapisać do związku. Duża część donosów dotyczy PLK, ale ich charakteru nie udało nam się ustalić. Z PKP Intercity jesienią ubiegłego roku został zwolniony związkowiec, który prowadził własną działalność gospodarczą, sprzedając bilety konkurencji, np. Przewozów Regionalnych. Pikanterii sprawie dodaje to, że był ówczesnym dyrektorem biura audytu i członkiem rady nadzorczej spółki. Śledczy sprawdzają, czy nie przyjmował zwrotu wykorzystanych biletów.

– Czas pojawienia się zarzutów jest nieprzypadkowy. Mamy do czynienia z fabrykowaniem haków i usiłowaniem dyskryminacji związkowych liderów, co jest próbą zastraszania zespołu negocjacyjnego PKP Cargo – twierdzi Leszek Miętek, przewodniczący KKZZ.

>>> Czytaj też: Coraz mniej polskich pracowników należy do związków zawodowych

Tak zarabiają związkowcy

Kolej płaci co roku 25 mln złotych na utrzymanie związków zawodowych. A te protestują, blokując tory. Ta kwota to znacznie więcej niż poziom wydatków na ten cel u innych państwowych gigantów. KGHM płaci 2,5 razy mniej, Jastrzębska Spółka Węglowa dwa razy mniej. DGP dotarł do kosztów funkcjonowania związków zawodowych w Grupie PKP.

W spółkach PKP jest 189 etatowych związkowców. Tych osób nie wolno zwolnić, mimo że nie mają obowiązku świadczenia dla niej pracy. Pobierają za to pensję związkową, która jest średnią z trzech miesięcy przed podjęciem pracy w związku. Jak ustaliliśmy, roczny koszt związkowych wynagrodzeń to 15 mln zł, z czego ponad 1/3 przypada na PKP PLK, czyli zarządcę torów.

Oprócz etatowych w PKP działają związkowcy oddelegowani do pracy dla związków tymczasowo. Wykonując zadania na rzecz związków, nie muszą stawiać się w pracy, ale otrzymują za ten czas 100 proc. wynagrodzenia. To dla spółek PKP wydatek na poziomie kolejnych 9 mln zł.

W PKP działa kilkaset związków, w tym 20 ogólnopolskich central, z których największa to NSZZ „Solidarność”. Do wielkiej trójki, która rozdaje karty, należą jeszcze Konfederacja Kolejowych Związków Zawodowych i Federacja Związków Zawodowych Pracowników PKP.

W PKP Cargo w organizacjach zawodowych jest 80 proc. załogi, co daje armię 19,2 tys. ludzi. Zakładowy układ pracy daje im prawo m.in. do dodatkowych 12 dni urlopu w roku, chorobowego w wysokości 100 proc. pensji, a także premii uznaniowych, regulaminowych, kilometrowych, za pracę w nocy i w niedzielę itd. Układ pracy gwarantuje zatrudnionym w PKP Cargo np. 124 mln zł rocznie do wypłaty premii z tytułu stażu pracy, a 60 mln zł na nagrody jubileuszowe.

Jak ustaliliśmy, na zlecenie resortu transportu przed strajkiem generalnym (który grozi wywróceniem zapowiadanej oferty publicznej PKP Cargo) PKP dopiero szacują skalę uzwiązkowienia w całej grupie, która zatrudnia 85 tys. osób. Dzisiaj kolej nawet nie ma precyzyjnych danych w tym zakresie. Powód? Jedna osoba może należeć do więcej niż jednego związku.

– W każdym cywilizowanym kraju na kolei funkcjonują związki zawodowe. Zarząd PKP chce zamienić grupę w dżunglę amazońską. Więcej od związków kosztują menedżerowie PKP z wynagrodzeniem prezesa na poziomie prawie 100 tys. zł miesięcznie łącznie – odpowiada Leszek Miętek, przewodniczący KKZZ.

>>> Polecamy: Przywileje, nasza ukryta codzienność. Kto w Polsce ma taryfę ulgową?

  • Wyślij
  • Drukuj
Źródło:Dziennik Gazeta Prawna
  • Drukuj
  • 7
  • Wyślij

Uwaga, Twój komentarz może pojawić się z opóźnieniem do 10 minut.

Twój komentarz

Zanim dodasz komentarz - zapoznaj się z zasadami komentowania artykułów.

Widzisz naruszenie regulaminu? Zgłoś je!

Komentarze: 7

  • 1: anty prywaciarz z IP: 164.127.43.* (2013-07-25 02:39)

    Mam w rodzinie maszynistę w PKP Cargo. Zarabia około 4tys netto. z nadgodzinami, jeden raz udało mu się zarobić 6tys. netto. O takich zarobkach jak tu w artykule mowy nie ma. Musiałby jeździć non stop bez przerwy przez cały miesiąc. P.S. Po co rząd chce prywatyzować PKP Cargo? Obecnie firma daje w miare porządnie zarobić (jakieś patologie z płacami są, ale to można rozwiązać), firma przynosi zyski do budżetu. Po prywatyzacji zarobki Polaków tam zatrudnionych spadną, zatrudnienie pewnie też spadnie, usługi będą zlecane podmiotom spoza grupy PKP, co też się przełoży na spadek zatrudnienia i co najważniejsze zyski z działalności zostaną wytransferowane za granicę. Jaki jest więc sens prywatyzacji tej spółki?

  • 2: ed z IP: 83.3.208.* (2013-07-25 06:26)

    Kolejna podpucha by nastawiać przeciw sobie ludzi. 39.000 - no kwota musiała być wielka, by wzbudzić wielkie oburzenie. Ale tu już propagandziści przegięli :-) Pójdźmy na sejm, jak to zrobili Bułgarzy. Jak widać Polacy to miernoty ciszące się z tego,że jeszcze pracują za głodowe pensje

  • 3: gfhf z IP: 79.189.114.* (2013-07-25 06:59)

    Teraz już wiem dlaczego bilet PKP z Łodzi do Władysławowa ekspresem kosztuje prawie 200 zł :)

  • 4: chupacabra z IP: 87.204.222.* (2013-07-25 10:19)

    Cel jest taki, że z Krakowa do Warszawy jedzie się dłużej niż przed wojną! A pewnie i dużo drożej, zważywszy na postęp technologiczny i różnicę wartości pieniądza. Przed wojną kolejarz to był ktoś, mimo iż koleje były państwowe. Dziś to pokomunistyczne bagno pasożytujące na efemerycznej zdrowej tkance narodu. W Hiszpanii, większej obszarowo i ludnościowo mają szybką kolej i kilkanaście tys kolejarzy, w PL ponad 100k! Samo to powinno dać do myślenia rozumnemu człowiekowi. PS. Tusk i te związki zawodowe to dla mnie jedna (...) więc niech nikt nie traktuje tego jako polityczny atak/obronę którejś ze stron.

    Mam w rodzinie maszynistę w PKP Cargo. Zarabia około 4tys netto. z nadgodzinami, jeden raz udało mu się zarobić 6tys. netto. O takich zarobkach jak tu w artykule mowy nie ma. Musiałby jeździć non stop bez przerwy przez cały miesiąc. P.S. Po co rząd chce prywatyzować PKP Cargo? Obecnie firma daje w miare porządnie zarobić (jakieś patologie z płacami są, ale to można rozwiązać), firma przynosi zyski do budżetu. Po prywatyzacji zarobki Polaków tam zatrudnionych spadną, zatrudnienie pewnie też spadnie, usługi będą zlecane podmiotom spoza grupy PKP, co też się przełoży na spadek zatrudnienia i co najważniejsze zyski z działalności zostaną wytransferowane za granicę. Jaki jest więc sens prywatyzacji tej spółki?

  • 5: Erwin z IP: 212.160.172.* (2013-07-25 13:27)

    @chupacabra Masz racje wraz z odejściem Tuska, najlepiej gdyby od razu udało się zlikwidować związki. W paru zakładach pracowałem i w każdym z nich Szef Związków z Prezesem w szczegółach był dogadany jaką oficjalną komunikacje do szaraczków wysyłać

  • 6: wojtasssssssssss z IP: 46.115.67.* (2013-08-01 18:08)

    Mam w rodzinie maszynistę w PKP Cargo. Zarabia około 4tys netto. z nadgodzinami, jeden raz udało mu się zarobić 6tys. netto. O takich zarobkach jak tu w artykule mowy nie ma. Musiałby jeździć non stop bez przerwy przez cały miesiąc. P.S. Po co rząd chce prywatyzować PKP Cargo? Obecnie firma daje w miare porządnie zarobić (jakieś patologie z płacami są, ale to można rozwiązać), firma przynosi zyski do budżetu. Po prywatyzacji zarobki Polaków tam zatrudnionych spadną, zatrudnienie pewnie też spadnie, usługi będą zlecane podmiotom spoza grupy PKP, co też się przełoży na spadek zatrudnienia i co najważniejsze zyski z działalności zostaną wytransferowane za granicę. Jaki jest więc sens prywatyzacji tej spółki?
    no to musi dobrze smarować naczelnikowi, bo ja mam 2500-2700zł netto jak są "treściwe" służby, starszy maszynista, prawo kierowania na wszystko co się w cargo porusza, łącznie z bombardierami i siemensami

  • 7: erika z IP: 95.40.133.* (2013-08-02 22:13)

    no to musi dobrze smarować naczelnikowi, bo ja mam 2500-2700zł netto jak są "treściwe" służby, starszy maszynista, prawo kierowania na wszystko co się w cargo porusza, łącznie z bombardierami i siemensami
    No to z ciebie musi być marny maszynista bo mój mąż za pomocnika dostawał już więcej niż 2700 hi hi ...

Polecamy

Wiadomości branżowe

Tylko na Forsal.pl

Infografiki, wykresy, mapy

Opinie

Najnowsze galerie »

wszystkie »

Finansopedia forsal.pl

popularnenajnowsze