Jak informuje biuro prasowe ukraińskiego szefa państwa, w czasie rozmowy z unijnym prezydentem Donaldem Tuskiem, Petro Poroszenko powiedział, że Bruksela powinna nadal wpływać na „strony konfliktu”, aby zrealizowały swoje zobowiązania. Kijów twierdzi bowiem, że wycofał już sprzęt wojskowy ze strefy przyfrontowej, a bojówkarze tego nie robią. Kontynuują przy tym ostrzał ukraińskich wojsk.

Zdaniem władz w Kijowie, a także unijnych polityków kluczową rolę w kontroli nad zawieszeniem broni powinna odgrywać OBWE. Z kolei grupa trójstronna, w której posiedzeniach uczestniczą przedstawiciele tej organizacji oraz Ukrainy i Rosji, a także reprezentanci separatystów, podkreślają, że każdy przypadek ostrzału powinien być badany przez Wspólne Centrum Kontroli Zawieszenia Broni, gdzie pracują ukraińscy i rosyjscy wojskowi.

Przedstawiciel Ukrainy Leonid Kuczma dodał, że powinna być także zwiększona liczba obserwatorów OBWE. Separatyści jakoby zgodzili się na propozycję Ukraińców, aby organizacja prowadziła stałą obserwację miejsc, gdzie toczą się najbardziej zaciekłe walki i trwają ostrzały. 

>>> Czytaj też: Polska zdobyła energetyczną wolność. Już nie zależymy od Rosji