Tak wynika ze sprawozdania przedstawionego przez Brukselę.

Chodzi o mechanizm, zgodnie z którym milion obywateli z przynajmniej 7 państw członkowskich może wezwać Komisję Europejską do zaproponowania zmian w unijnym prawie. Nie oznacza to jednak, że Bruksela przychyli się do ich sugestii.

Od 2012 roku, czyli odkąd można zgłaszać obywatelskie wnioski, do Komisji wpłynęło ich ponad 50. Większość z nich nie została jednak nawet zarejestrowana, gdyż Komisja uznała, że sprawy w nich poruszone nie należą do jej kompetencji.

Spośród pozostałych inicjatyw tylko 3-em udało się zebrać dotychczas wymaganą liczbę głosów. Chodzi o "Prawo do Wody", która domaga się zagwarantowania wszystkim Europejczykom dostępu do czystej wody, "Jeden z nas", która sprzeciwia się działaniom Unii prowadzącym do niszczenia zarodków ludzkich oraz "Stop Vivisection", której celem jest zakończenie eksperymentów na żywych zwierzętach.

W tym ostatnim przypadku Komisja jeszcze nie przedstawiła swojej decyzji. Spośród dwóch pierwszych inicjatyw przychyliła się zaś tylko do propozycji zawartych we wniosku o "Prawie do Wody". Odpowiadając na "Jeden z nas" - którą poparło prawie 2 miliony obywateli, w tym wielu Polaków - Komisja uznała zaś, że nie ma potrzeby zmian w unijnych przepisach. Organizatorzy inicjatywy złożyli później skargę do unijnego sądu, domagając się ponownego rozpatrzenia ich propozycji.

>>> Polecamy: