Kreml, Moskwa

Kreml, Moskwa

źródło: Bloomberg / Andrey Rudakov

Jak donosi "Rzeczpospolita", która powołuje się na ustalenia dziennika "Kommiersant", pod listem otwartym do rosyjskiego prezydenta mieli podpisać się prezesi Rosnieftu, Gazpromu, Nieftu, Łukoilu, Novateku, Surgutniefitegazu, Zurubieżnieftu oraz Basznieftu.

Protestują oni przeciwko nowelizacji ustawy regulującej zasady zakupów w największych rosyjskich firmach. Dlaczego koncerny boją się prawa, które ma zachęcić je do kupowania sprzętu i nowych technologii w kraju? Ponieważ nowa ustawa zmusi ich do upublicznienia wszystkich informacji o zakupach w ramach tzw. zastępowania importu krajową produkcją.

>>> Czytaj też: Gazprom tonie. Zysk rosyjskiego monopolisty spadł o 86 proc.

W praktyce oznacza to, że na światło dzienne wyjdą również zagraniczne zakupy rosyjskich koncernów, które po wprowadzeniu zachodnich sankcji gospodarczych, dokonywane są w dość szemrany sposób (np. za pośrednictwem sieci pośredników). Upublicznienie informacji o technologiach i sprzęcie, który trafia do rosyjskich koncernów pozwoliłoby Zachodowi na zablokowanie tych transakcji.

Nie jest tajemnicą, że rosyjska branża wydobywcza pracuje dziś przede wszystkim na sprzęcie pochodzącym przede wszystkim ze Stanów Zjednoczonych i Niemiec. Jak donosi "Rzeczpospolita", wykorzystywany obecnie przez tamtejsze koncerny sprzęt wykorzystany jest już w 50 proc. 

>>> Czytaj więcej w "Rzeczpospolitej"