Wątpliwości rosyjskich senatorów budzą między innymi: Instytut Społeczeństwa Otwartego finansowany przez miliardera Georga Sorosa, Narodowy Fundusz Demokracji i Międzynarodowy Instytut Republikański finansowane przez USA.
Na „patriotycznej stop - liście” znalazła się także warszawska organizacja - Stowarzyszenie Wschodnioeuropejskie Centrum Demokratyczne, współfinansowana przez polskie Ministerstwo Spraw Zagranicznych oraz Fundacja Edukacja dla Demokracji. Lista trafi jeszcze pod głosowanie izby, a następnie zostanie przekazana rosyjskiej Prokuraturze Generalnej, Ministerstwu Sprawiedliwości i Ministerstwu Spraw Zagranicznych. Tam eksperci sprawdzą, czy wskazane przez deputowanych organizacje nie szkodzą interesom Rosji.

Senatorowie twierdzą, że niektóre zagraniczne stowarzyszenia i fundacje prowadzą antyrosyjską działalność ideologiczną. Przy tym w Rosji wielokrotnie sugerowano, że zachodni sponsorzy w ten sposób chcą przygotować kolejną „kolorową rewolucję”.

>>> Czytaj też: Rosja na granicy wypłacalności. Grecki kryzys może przechylić szalę