"Do tej pory energetyczna spółka wydała na przygotowanie tej inwestycji ok. 200 mln zł i o takiej kwocie za jego zbycie mówił jeszcze poprzedni zarząd Energi. - Wartość całej inwestycji zamknie się w ok. 2 mld dol. Konsorcjum ma też w planach kolejny blok na 600 MW i ewentualne inwestycje w kopalnie - mówi nasz rozmówca znający kulisy sprawy" - pisze gazeta powołując się na nieoficjalne informacje.

Według Rz", wydaje się, że inwestycja w Ostrołęce jest już dopięta "na ostatni guzik". "Nasze źródła twierdzą bowiem, że jeśli transakcja doszłaby do skutku, to budowa zaczęłaby się już w 2016 r., a uruchomienie nastąpiłoby w 2019 r. (jest wstępnie wybrany wykonawca i przygotowane finansowanie). Konsorcjum inwestorów nie wyklucza udziału Energi w projekcie, jeśli spółka będzie zainteresowana pakietem 20-30" - czytamy dalej.

Dziennik podkreśla jednak, że nie ma jeszcze decyzji co do losów projektu. W piątek prezes Energi Andrzej Tersa nie odpowiedział na pytania "Rz" dotyczące inwestycji. Jednak w ostatnim wywiadzie dla "Parkietu" oceniał prawdopodobieństwo jej realizacji "pół na pół".

Energa Elektrownie Ostrołęka jest największym producentem energii elektrycznej i cieplnej w północno-wschodniej Polsce. Spółkę tworzą dwa zakłady: Elektrociepłownia Ostrołęka A - oddana do eksploatacji w 1956 roku (456,1 MWt i 75 MWe) oraz Elektrownia Ostrołęka B - oddana do eksploatacji w 1972 r. (647 MWe).

Grupa Energa to trzeci największy operator systemu dystrybucyjnego w zakresie dostarczanej energii, a także trzeci największy sprzedawca energii elektrycznej do odbiorców końcowych w 2014 r. Moc zainstalowana grupy wynosiła na koniec 2014 r. 1,36 GWe, z czego 41% stanowią OZE.

>>> Czytaj też: Komisja Europejska chce rewolucji w energetyce

Czytaj więcej w "Rzeczpospolitej"

Energa twierdzi jednak, że nie prowadzi prac związanych ze sprzedażą projektu w Ostrołęce.  "Jako właściciel projektu jesteśmy zainteresowani pozyskaniem inwestora o znaczącym bądź strategicznym udziale, który wziąłby na siebie ryzyko związane z finansowaniem inwestycji oraz ze sprzedażą energii elektrycznej wyprodukowanej w elektrowni" - napisano w komunikacie Energi.

Spółka podała, że poza znalezieniem inwestora drugą przesłanką konieczną do wznowienia inwestycji jest zaistnienie takich warunków rynkowych, które zapewniłyby rentowność tego projektu.

"Ten element jest szczególnie istotny w kontekście oczekiwań akcjonariuszy w zakresie racjonalności i opłacalności inwestycji spółki. Dlatego stale analizujemy otoczenie rynkowe. Najkorzystniejszy wariant to objęcie projektu mechanizmem wsparcia dla jednostek konwencjonalnych. Zaistnienie takiej regulacji ograniczyłoby ryzyko rynkowe projektu i zwiększyłoby szanse pozyskania finansowania na budowę elektrowni. Podsumowując, choć projekt jest technicznie zaawansowany, na dzisiaj nie widzimy rynkowych przesłanek do podjęcia budowy tej elektrowni" - podała Energa.

Pod koniec czerwca w rozmowie z PAP prezes Energi Andrzej Tersa mówił, że jeśli zaistniałyby sprzyjające warunki rynkowe, to najbliższy realizacji wydaje się projekt w Ostrołęce i dla jego ewentualnej realizacji spółka chciałaby pozyskać partnera, który pomógłby go finansować.

PAP/ISBnews