Jeden z jego największych konkurentów zaraz po tym, jak została ogłoszona ta informacja, zasypał byłego piłkarza Juventusu Turyn i reprezentacji Francji, słowami krytyki.

Zdaniem Alego bin Al-Husseina - jordańskiego księcia, który sam chciałby zostać szefem FIFA - futbol potrzebuje "świeżej krwi", a nie osób związanych z bolesną przeszłością federacji, dotkniętej skandalami korupcyjnymi. 39-letni brat przyrodni króla Jordanii Abdullaha II cieszy się w kręgach piłkarskich dobrą opinią - człowieka skromnego i pracowitego. Jego kandydaturę na początku roku, kiedy ubiegał się o prezesurę w FIFA, poparł właśnie Michel Platini.

Według francuskich komentatorów, obecny szef UEFA ma jednak największe szanse na zwycięstwo w wyborach. Platini cieszy się nieskalaną opinią. Otacza go sława wielkiego piłkarza. Jego kontrkandydatami poza jordańskim księciem mogą być: Diego Maradona, Brazylijczyk Zico i szef federacji liberyjskiej Musa Bility. Znakiem zapytania jest poparcie dla Platiniego ze strony federacji afrykańskich i Oceanii.

Wybory nowego przewodniczącego FIFA zaplanowano na 26 lutego przyszłego roku.

>>> Czytaj też: Gigantyczna umowa z PGE. Stadion Narodowy zmienia nazwę na PGE Narodowy