Chleb najdroższy jest na Opolszczyźnie i na Śląsku. Trzeba za niego zapłacić o jedną trzecią więcej niż w woj. warmińsko-mazurskim. Ale inne produkty żywnościowe są często najdroższe na terenach typowo rolniczych, które należą do najbiedniejszych i gdzie płace są na ogół znacznie niższe od średniej w kraju. Na przykład najwyższe ceny detaliczne mleka są w woj.: podkarpackim, podlaskim i warmińsko-mazurskim.

Natomiast za ziemniaki trzeba najwięcej zapłacić w woj.: warmińsko-mazurskim, opolskim i podkarpackim. Przy tym ich cena jest aż o ponad 51 proc. wyższa niż w najtańszym pod tym względem regionie dolnośląskim. Z kolei kurczaki najdrożej są cenione w woj. lubelskim i woj. warmińsko-mazurskim, mięso wieprzowe z kością najwięcej kosztuje w woj. świętokrzyskim, a wędlina w woj. kujawsko-pomorskim i w woj. warmińsko-mazurskim.

Zdaniem ekspertów jest wiele przyczyn, które powodują, że duża część produktów żywnościowych jest najdroższa na terenach rolniczych. – To między innymi efekt tego, że jest tam często rozdrobniona struktura dystrybucji towarów z dominacją małych sklepów, w których koszty są zwykle wysokie. Natomiast stosunkowo mało jest na tych terenach na przykład supermarketów i dyskontów, które zbijają ceny – wyjaśnia prof. Krystyna Świetlik z Instytutu Ekonomiki Rolnictwa i Gospodarki Żywnościowej. Dodaje, że ponadto produkcja rolnicza jest obecnie coraz bardziej skoncentrowana w dużych gospodarstwach.

Ze wschodniej części kraju trafia ona do innych regionów lub na eksport. – W rezultacie podaż żywności na lokalnym rynku jest relatywnie mała, co podnosi jej ceny – twierdzi prof. Świetlik. Podkreśla, że zwłaszcza na Mazurach ceny produktów żywnościowych są sezonowo stosunkowo wysokie, a związane jest to z turystami, którzy tam wypoczywają.