O kontrakt w krakowskim Centrum Zakupów dla Sądownictwa walczą dwie firmy: Poczta Polska oraz należąca do inPostu PGP. Dla tej pierwszej spółki, w przetargu tym chodzi nie tylko o pieniądze, ale też o odzyskanie kontraktu utraconego w 2013 roku. Nowy kontrakt ma obowiązywać w latach 2016-18.

Wczoraj zostały otwarte oferty przetargowe. Propozycja Poczty Polskiej zaszokowała wszystkich. Zamawiający miał na ten cel zarezerwowane 1,1 mld zł. Zakładano, że wartość umowy wyniesie około 700 mln zł. Poczta Polska zaoferowała cenę 240 mln zł bez VAT, czyli 293 mln zł brutto. To zaskakująco niska kwota biorąc pod uwagę fakt, że w 2014 roku w przegranym przetargu Poczta Polska zażądała 580 mln zł bez VAT za kontrakt na dwa lata – czytamy w gazecie.

>>> Czytaj też: Poczta Polska odpowiada InPostowi: Nasza oferta dla sądów jest bardzo korzystna i rynkowa

Konkurencja jest oburzona. Jak podkreśla w rozmowie z „Wyborczą” prezes PGP Witold Szczurek, zaproponowana przez Pocztę Polską cena jest znacznie niższa od cen oferowanych przez nią na rynku detalicznym i na rynku zamówień publicznych. Przy tak niskiej ofercie w kontrakcie sądowym, cena za list polecony ekonomiczny wyniesie 2 zł, tymczasem przeciętny Kowalski płaci za niego 4,20 zł. PGP twierdzi, że daje to poważne podstawy do podejrzeń, iż Poczta Polska stosuje dumping w celu wyeliminowania konkurencji, a to jest sprzeczne z polskim i unijnym prawem.

Według nieoficjalnych informacji, oferta PGP w przetargu sądowym opiewa na kwotę 475 mln brutto – pisze „Gazeta Wyborcza”.

Czytaj więcej w „Gazecie Wyborczej”