W Brukseli trwa obława na jednego z zamachowców z Paryża. Abdeslam Salah to jedyny napastnik, który przeżył ataki i uciekł do Belgii.

Akcja policyjna prowadzona jest w dzielnicy Molenbeek, nazywanej "wylęgarnią terrorystów". 26-letni obywatel Francji, urodzony w Brukseli i wychowywany właśnie w tej dzielnicy, jest od wczoraj poszukiwanym międzynarodowym listem gończym. W akcji bierze udział kilkudziesięciu policjantów i funkcjonariuszy grupy antyterrorystycznej. Otoczyli oni jeden z budynków i przez megafon wezwali mieszkańców, by wyszli na zewnątrz. Według relacji świadków słychać było kilka wybuchów.

Rzecznik belgijskiej prokuratury przyznał, że celem akcji jest schwytanie 26-latka, ale nie ma potwierdzenia, że przebywa on w budynku otoczonym przez policję. Na razie zatrzymano jedną osobę.

Dziennikarze i fotoreporterzy, którzy pojechali na miejsce są proszeni, by nie informować o przebiegu akcji, ponieważ poszukiwany listem gończym Francuz może śledzić działania policyjne na portalach społecznościowych.

Belg mózgiem zamachowców?


Przebywający obecnie w Syrii Belg był prawdopodobnie mózgiem operacji Państwa Islamskiego w Paryżu. Według francuskich służb, to właśnie Abdelamid Abaaoud miał wydawać rozkazy zamachowcom, którzy w piątek zabili 129 osób i ranili ponad 350. W całej Francji trwa obława na ósmego, jedynego pozostałego przy życiu napastnika. Niewykluczone, że został on właśnie zatrzymany.

Śledczy są niemal pewni, że Belg, który wyjechał do Syrii był dowódcą całej operacji ataków w Paryżu. Mężczyzna miał wcześniej mieszkać w dzielnicy Molenbeek w Brukseli, tej samej z której wywodziło się co najmniej trzech zamachowców.

Teraz francuska policja prowadzi obławę na 26-letniego Salaha Abdeslama, jedynego z ocalałych napastników, któremu udało się uciec z Paryża. Nieoficjalne informacje mówią, że został on właśnie ujęty w Brukseli, choć tamtejsza prokuratura tego nie potwierdza. Przeszukania przeprowadzono już w kilkunastu miejscach, m.in. w podparyskiej Bobigny, w Grenoble na południu Francji i w Jeumont przy granicy z Belgią. Francuski minister spraw wewnętrznych Bernard Cazeneuve poinformował, że do tej pory w związku z zamachami zatrzymano 23 osoby, a na 104 nałożono areszt domowy.

Służbom udało się też zidentyfikować kolejnych napastników. Wśród nich jest 27-letni Samy Amimour, który miał już na koncie oskarżenia o działalność terrorystyczną, a w październiku był w Grecji. W sumie udało się już poznać tożsamość sześciu spośród ośmiu zamachowców.

Jak informuje z Paryża specjalny wysłannik Polskiego Radia Wojciech Cegielski, jednym z głównych napastników miał być 30-letni Ismail Omar Mostefai, który prawdopodobnie w ubiegłym roku był w Syrii. Oprócz niego, wśród podejrzanych są trzej francuscy bracia Abdeslam, z których jeden to właśnie poszukiwany 26-latek. Z kolei jednym z napastników, którzy wysadzili się przed stadionem Stade de France ma być 20-letni Bilal Hadfi.

W zamachach w Paryżu zginęło 129 osób, a ponad 350 zostało rannych. Trzy osoby zmarły w szpitalach. Wśród ofiar jest co najmniej 20 obcokrajowców, w tym Belgowie, Chińczycy, Meksykanie i Amerykanie. Nie ma informacji, by wśród ofiar byli Polacy.

Dzisiaj w południe Francja uczcili minutą ciszy pamięć zabitych. O 16.00 prezydent Francois Hollande ma wystąpić przed parlamentem.

>>> Czytaj też: Koniec epoki europejskiego spokoju. Rozpoczęła się wojna światów