Prezydent Turcji odpiera zarzuty Rosji, która oskarża go o kupowanie
ropy od Państwa Islamskiego. Recep Erdogan oświadczył, że robienie
interesów z organizacją terrorystyczną stoi w sprzeczności z jego
wartościami.
Zaznaczył, że nikt nie ma prawa rzucać na Turcję podobnych oszczerstw. Prezydent Erdogan zapowiedział, że ustąpi ze stanowiska, jeśli znajdą się dowody na to, iż kupował ropę od dżihadystów. Zadeklarował też, że nie chce dalszego pogorszenia stosunków z Moskwą.
Rosja zarzuca prezydentowi Erdoganowi, że wraz z całą rodziną jest zamieszany w interesy naftowe z Państwem Islamskim. Ministerstwo obrony w Moskwie twierdzi, że zna trzy drogi, którymi dżihadyści dostarczają ropę do Turcji. Zdjęcia satelitarne mają pokazywać, jak ciężarówki z surowcem przejeżdżają przez granicę syryjsko - turecką. Według Kremla, rosyjskie naloty na Syrię pomogły zmniejszyć o połowę nielegalny obrót ropą.
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: IAR
Zobacz
|
