Jak czytamy w "Pulsie Biznesu", wejście na rynek bukmacherski to jeden z głównych elementów strategii Totalizatora Sportowego na lata 2012-16. Państwowa spółka sondowała możliwość zakupu wszystkich czterech największych polskich bukmacherów: STS, Fortuny, Totolotka i Milenium. Właściciele dwóch pierwszych nie byli zainteresowani, a rozmowy z Milenium zakończyły się fiaskiem i po drugiej stronie stołu zostali tylko Grecy z Intralotu.

"Totolotek" to także nazwa, którą wciąż duża część klientów Totalizatora kojarzy z jego grami o wiele mocniej niż markę, pod którą działa obecnie, czyli Lotto.

Transakcja budzi wątpliwości ekspertów, ale zarząd Totalizatora Sportowego zapewnia, że wie, co robi.

Więcej na ten temat - w "Pulsie Biznesu".

>>> Polecamy: Posłowie są winni bankom miliony. Sprawdziliśmy ich oświadczenia majątkowe