W przypadku filmów, nie trzeba czekać na rozdanie Oscarów. Wystarczy już sama nominacja do Oskara aby pobudzić zainteresowanie filmem, co zazwyczaj przekłada się na wyższe dochody w kasie kina.

Według badań wydziału doradztwa biznesu i marketingu na Uniwersytecie Południowej Kalifornii nominacja filmu do nagrody Oscara może podnieść zyski takiego filmu o przynajmniej 12,7 miliona dolarów albo średnio o 20 procent. W 2015 roku dla wszystkich nominowanych filmów razem skok wyniósł 69 procent. To jeden z rekordowych wyników. Pamiętać należy także, że nie zawsze nominowane są przeboje kasowe (co powoduje notabene burzę kontrowersji). Przykładem są laureaci z ubiegłego i bieżącego roku.

W 2015 Oscara zdobył Birdman – po ogłoszeniu nominacji sprzedaż biletów wzrosła o 132 procent, po zdobyciu Oscara o 80 proc. W sumie 37 procent całości wpływów film zdobył po wygraniu Oscara. W tym roku niskobudżetowy (20 milionów dolarów) zwycięski Spotlight do dnia rozdania Oskarów zarobił 40 milionów dolarów w kinach w USA i ponad 20 milionów dolarów na świecie, w tym po ogłoszeniu nominacji sprzedaż wzrosła o 17 proc. Zdobycie Oskara może pociągnąć zainteresowanie dalej, tym bardziej, że film wszedł na ekrany zaledwie przed trzema miesiącami.

W przypadku przeboju kasowego i jednocześnie najdroższego z nominowanych w tym roku filmów, Mad Max: Fury Road („Mad Max: Na drodze gniewu”) którego koszt wyniósł 150 mln dol., a dotychczasowe dochody przekroczyły 377 mln dol. (153 mln w USA i 224 mln dol. na świecie), podobny skok z powodu nominacji i zdobycia Oskarów w kilku kategoriach, raczej się już nie zdarzy. Film jest na ekranach od stycznia 2015 r. i zarobki ma już za sobą.

Przebój kasowy, The Revenant („Zjawa”) z kolei odnotował największy skok po ogłoszeniu nominacji, która również była zbieżna z udostępnieniem filmu szerokiej publiczności. W pierwszym tygodniu po nominacji film przyniósł blisko 46,9 milionów dol. z kwoty ponad 101 milionów, jakie film wówczas miał na koncie od grudnia 2015 r., kiedy wszedł na ekrany.

>>> Czytaj też:  Ranking najlepszych aktorów - ich filmy przyniosły największe zyski

W przypadku aktorów zdobycie Oscara nie gwarantuje wyższej gaży w następnym filmie. Leonardo DiCaprio, zdobył w tym roku dopiero pierwszego swojego Oscara, ale i tak dotychczasowa kariera przyniosła mu majątek 280 milionów dolarów, co czyni go najbogatszym z nominowanych w tym roku aktorów. Również zatrudnienie aktorów-laureatów Oscarów nie gwarantuje sukcesu filmu – przykładem może być Monuments Men („Obrońcy skarbów”) z 2014 roku, w których zagrało aż czworo laureatów – Jean Dujardin, Cate Blanchett, George Clooney i Matt Damon – ale film nie zdobył uznania ani widowni, ani krytyki, ani nie przyniósł zysków.
Przykłady pokazują, że siła Oscarów w świecie filmowym nie jest siłą finansową. Oscary są ważne z powodu prestiżu. I prestiż powoduje, że ceremonia ich przyznania, pomimo wszelkich kontrowersji i krytyki, jest najważniejszym wydarzeniem kulturalnym w USA. Sukces finansowy natomiast zawsze przynosi duże zyski Akademii Filmowej i lokalnej gospodarce Los Angeles.

Produkt Oscarów Brutto

Kluczowa jest Amerykańska Akademia Sztuki i Wiedzy Filmowej, która przyznaje nagrody i zarabia na imprezie. Istnieje od 1927 roku, ma ponad 6 tysięcy członków – reżyserów, aktorów, pisarzy, techników, producentów, prawników – i przyznaje Oscary w 24 kategoriach, organizuje całe przedsięwzięcie, którego kulminacją jest gala.

Gala odbywa się w różnych, ale zawsze eleganckich miejscach jak eksluzywne hotele, teatry czy sale koncertowe. Zwykle ma około 2-4 tysięczną widownię, z której ok. 15 procent to osoby przyjezdne. Ceremonii głównej towarzyszą inne uroczystości jak rozdanie Nagród dla Filmów Obcojęzycznych, Nagród Gubernatorów i Nagród Sci-Tech, każda mająca własny bal i przyjęcie.

Według audytu ubiegłoroczne rozdanie i imprezy towarzyszące kosztowały Akademię 42,7 miliona dolarów (800 tysięcy więcej niż w roku 2014). To koszty wynajęcia i urządzenia sal, obsługi ceremonii, przyjęć i balów towarzyszących, muzyki, jedzenia, prowadzących prezenterów, występujących artystów, ochrony, opłat prawno-ubezpieczeniowych, podatków i wreszcie słynnego, 150-metrowego czerwonego chodnika.

>>> Czytaj też: Trójwymiarowe filmy porno będą kołem zamachowym sprzedaży telewizorów 3D

Jednocześnie jednak Akademia zarabia na imprezie – według tego samego audytu za rok 2015 rozdanie i towarzyszące imprezy przyniosły Akademii przychody ponad 109 milionów dolarów (97 milionów w 2014). Największą część, 75 milionów dol. przyniósł Disney z tytułu opłat za prawa transmisji przez swoją sieć ABC. Odliczywszy podatki i opłaty zysk Akademii wyniósł ponad 40 milionów dolarów. Impreza przysparza dochodu lokalnej gospodarce – od przedsiębiorstw do kasy miasta i stanu Kalifornia.

Bonanza dla obsługi i mediów

Impreza generuje wydatki w Los Angeles rzędu 130 milionów dolarów rocznie. Pośrednio efekt Oskarów w wytwarzaniu pieniędzy jest większy przez efekt domina.
Najdokładniej zjawisko to zanalizowała firma Microeconomics oceniając rozdanie Oskarów w 2013 roku. Ceremonia wygenerowała wówczas natychmiastowy dochód 67 milionów dolarów w postaci konkretnych przychodów – 1,5 miliona od turystów, 2 miliony z wypożyczania limuzyn (110 dolarów za godzinę a minimum czasu wynajęcia – 8 godzin), 2 miliony związane z obsługą garderoby kobiecej, 6 milionów z tytułu organizacji przyjęć z okazji ceremonii (tylko kwiatów ciętych w tym roku Akademia zamówiła ponad 13 tysięcy) i wreszcie 30 milionów z wpływów pochodnych jak podatki dla stanu i miasta i opłaty administracyjne.

Pieniądze pochodzą nie tylko od Akademii – co roku wiele imprez towarzyszących fundują firmy, organizacje i fundacje – na przykład Ford, L’Oreal, Chopard – zostawiając pieniądze w Los Angeles.

>>> Czytaj też:  Najbardziej kasowe filmy w historii amerykanskiego kina (ZDJĘCIA)

Organizacja i obsługa imprezy wymaga zwiększonego zatrudnienia. Konkurs wytwarza każdego lutego bezpośrednio około 3,5 tysiąca pełnoetatowych miejsc pracy i drugie tyle niepełnoetatowych. Sama Akademia zatrudnia ponad 2500 osób do obsługi przyjęć, spotkań, balów. W większości są to osoby spoza Los Angeles, które na czas pracy mieszkają w lokalnych hotelach — łącznie Akademia płaci za około 2,5 tysiąca dób hotelowych. Obok hoteli ruch w biznesie zawsze w lutym odnotowują zakłady fryzjerskie, kosmetyczne, krawieckie, stylistyczne, kwiaciarskie, przewozowe, sprzątające, restauracje i bary a specjalnie poszukiwani są technicy dźwięku i światła, koordynatorzy organizacyjni i producenci wydarzenia.

Ceremonię ogląda średnio 40 milionów widzów w USA, dwukrotnie więcej niż ceremonię Złotych Globów. W tym roku widownia była najniższa od 6 lat – 37 milionów widzów (głównie z powodu bojkotu ze strony Afro-Amerykanów). Show jest transmitowany do ponad 200 krajów przez należącą do Disneya korporację ABC. To ponad 3-godzinne przedstawienie. W tym roku ABC podyktowało najwyższe w historii ceny dla ogłoszeniodawców – 2,2 miliona dolarów za 30 sekund reklamy. Na jedną godzinę transmisji przypada ponad 11 minut reklam i może przynieść rekordowe wpływy ok. 150 milionów dolarów, co po zapłaceniu Akademii 75 milionów zostawi Disneyowi drugie tyle jako zysk.

Obok telewizyjnych, na imprezie zarabiają wszystkie inne media. Na publikacjach – wywiady, artykuły informacyjne, plotkarskie, zdjęcia a także na lobbingu. Hollywoodzkie studia wydają na przed-Oskarową promocję swoich produkcji i kandydatów od 2 do 20 milionów dolarów – to koszty ogłoszeń płatnych w mediach i przyjęć promocyjnych. Średnio jest to według danych finansowych 5 milionów dolarów na jeden film – 3 miliony na ogłoszenia i marketing, a 2 miliony na przyjęcia.

Oscary zdystansowane 100-krotnie

Jest tylko jedna impreza przynosząca większe zyski miastu i hrabstwu Los Angeles niż rozdanie Oskarów. To doroczna Parada Róż połączona z meczem futbolowym drużyn koledżowych o Różany Puchar. Impreza zawsze odbywa się w Sylwestra i w Nowy Rok.

>>> Czytaj też: Najdroższe filmy wszechczasów – ranking Business Insidera

Microeconomics podsumowując rozdanie Oscarów w 2013 roku przyjrzała się także Paradzie Róż – o ile Oscary przyniosły Los Angeles wówczas 67 milionów dolarów, o tyle Parada i mecz przyniosły prawie pięciokrotnie więcej — 306 milionów dolarów bezpośrednio i pośrednio. 140 milionów zostawili uczestnicy wydarzeń, 4 miliony przyjezdni widzowie, 142 miliony przyniósł efekt domina i 22 miliony spłyneły w postaci podatków.

Tylko 65 tysięcy biletów w cenach 150 i 185 dolarów przyniosło stadionowi blisko 10 milionów dolarów przychodu. Kluczem tutaj jest futbol, który zostawia Oscary daleko w tyle. Dochody Krajowej Ligi Futbolu (National Football League), która jest najpopularniejszą franczyzą sportową w USA, są w zupełnie innej lidze niż dochody Akademii Filmu – różnica jest 100-krotna.

Autor: Anna Wielopolska