"W najbliższych dniach zapadnie nasza decyzja, czyli Ministerstwa Finansów, a ostateczną decyzję podejmuje parlament" - powiedział Szałamacha w wywiadzie dla Programu 3 Polskiego Radia.

"Są dwie koncepcje - jedna ma większe szanse bycia zaakceptowaną przez Komisję Europejską - ta w wersji liniowej, natomiast naszym celom bliższa jest, oczywiście, wersja podatku progresywnego, czyli stawki narastające wraz z wielkością obrotów" - dodał.

Zaznaczył, że jest kilka przypadków, "które dają nadzieję" co do możliwości przekonania KE do progresji stawek.

Szałamacha zapowiedział także, że stawki będą utrzymane mniej więcej w przedziale z poprzedniego projektu.

>>> Czytaj też: Między opresją i rajem, czyli podatki po polsku. Będą nowe zasady walki z praniem pieniędzy

"Teraz będziemy obracali się mniej więcej w takim samym przedziale. To znacznie niższe stawki, niż te które pojawiały się w kampanii wyborczej, kiedy mówiliśmy o stawkach 3% czy 3,5%" - wskazał minister.

Nie chciał ujawnić, czy ostateczna propozycja będzie obejmować dwie czy trzy stawki.

W połowie kwietnia szef Komitetu Stałego Rady Ministrów Henryk Kowalczyk informował, że w nowej propozycji podatku od sprzedaży detalicznej rząd chce odejść od specjalnego opodatkowania w soboty i niedziele. Kwotę wolną ustalono na 1,5 mln zł miesięcznie, a stawki podatku na: 0,4% do 17 mln zł przychodów miesięcznie, 0,8% dla przychodów od 17 mln zł do 170 mln zł oraz 1,4% od miesięcznego przychodu powyżej 170 mln zł.

Wyłączona z podatku będzie sprzedaż gazu ziemnego, wody, węgla, brykietu itp., olejów opałowych, butli gazowych oraz leków.

Zgodnie z "Założeniami opodatkowania sprzedaży detalicznej" podatnikami będą "sprzedawcy detaliczni, dokonujący zbycia towarów na rzecz konsumentów, tj. osób fizycznych nieprowadzących działalności gospodarczej oraz rolników ryczałtowych. Sprzedaż przedsiębiorcom nie będzie uwzględniana w podstawie opodatkowania".

>>> Czytaj też: Resort finansów: Dochody z podatków w I kw. 2016 r. były wyższe niż przed rokiem