Komisja Europejska pilnuje, by w przypadku pompowania publicznych pieniędzy w działające na jednolitym rynku przedsiębiorstwa, niezależnie czy są one prywatne, czy państwowe, nie dochodziło do zakłócania konkurencji.

We wrześniu 2015 r. Czechy notyfikowały w Brukseli plany wsparcia operatorów instalacji wykorzystujących energię wodną o zdolnościach wytwórczych do 10 MW. Całkowity budżet tego działania oszacowano na 218 mln koron, czyli ok. 8 mln euro.

W październiku ubiegłego roku rząd w Pradze notyfikował plany wsparcia biogazowni o zdolnościach wytwórczych do 0,5 MW. Mają one wytwarzać ciepło przez spalanie biogazu, który w co najmniej 70 proc. będzie pochodził z produktów pochodzenia zwierzęcego, obornika, odpadów biodegradowalnych oraz innych produktów ubocznych. Koszt to 522 miliony koron, czyli około 19 mln euro.

>>> Czytaj też: Kopalnia dla Niemców? Rząd: po naszym trupie

"Te dwa działania będą wspierać powstawanie instalacji energetyki odnawialnej i pomogą Czechom w osiągnięciu celów na 2020 r. dotyczących energetyki odnawialnej" - wyjaśnia swoją decyzję Komisja.

Zgodnie z dyrektywą w sprawie promowania energii ze źródeł odnawialnych Czesi mają w 2020 r. osiągnąć docelowy udział energii z takich źródeł na poziomie 13 proc.

Ogłoszona przez Komisję we wtorek decyzja nie jest bez wpływu na Polskę. Cel udziału OZE w końcowym zużyciu energii brutto dla naszego kraju na 2020 r. wynosi 15 proc.

Z opublikowanego w październiku ubiegłego roku raportu Europejskiej Agencji Środowiska (EEA) wynika, że nasz kraj jest na dobrej drodze do spełnienia tych celów, jednak Czesi radzili sobie jeszcze lepiej.

Minister energii Krzysztof Tchórzewski mówił jeszcze w czerwcu, że Polska będzie rozmawiała z Komisją Europejską o równomiernym wsparciu zarówno energetyki wiatrowej, fotowoltaiki jak i biogazowni.

Rząd chce wspierać biogazownie jako instalacje mogące zapewnić zwiększenie energetyki odnawialnej w miksie energetycznym. Z większym dystansem patrzy za to na energetykę wiatrową. Przed wakacjami Sejm przyjął ustawę, która wprowadza szereg obostrzeń dla chcących budować turbiny wiatrowe. Według branży doprowadziło to do wstrzymania inwestycji.

Organizacje ekologiczne wskazywały, że rząd zdaje się preferować energetykę opartą na węglu i spalaniu biomasy, kosztem turbin wiatrowych, tymczasem każde źródło energii odnawialnej jest istotne w miksie energetycznym, a technologie i instalacje powinny ze sobą współpracować.

Z szacunków przedstawionych przez ministra energii wynika, że w Polsce funkcjonuje około stu biogazowni. Zdaniem Tchórzewskiego trzeba przeorganizować wsparcie i zachęcać duże gospodarstwa rolne, by stawiały na tego typu instalacje.

>>> Czytaj też: Nikt nie chce zainwestować w KHW. Trzeba ruszać z akcją ratowniczą