Rządzące partie - Fidesz i Chrześcijańsko-Demokratyczna Partia Ludowa (KDNP) – oraz Jobbik zgodziły się, że tylko węgierski parlament powinien mieć prawo określania zasad, w jaki sposób osoby, które nie są Węgrami ani obywatelami państw UE, mogą wjeżdżać na teren Węgier i tu się osiedlać, oraz że tylko władze węgierskie mogą decydować o przyznaniu azylu obywatelom państw trzecich – oświadczył Kosa po konsultacjach z udziałem trzech partii.

Według niego kwestie formalno-prawne, które mogą się wyłonić, nie dotyczą meritum sprawy i dlatego - jego zdaniem - parlament uchwali nowelizację.

Szef frakcji Jobbiku Janos Volner ocenił, że dzięki nowelizacji kraj otrzyma ochronę prawną przed obowiązkowymi kwotami osiedlania uchodźców. Dodał, że jego frakcja zaproponowała, by uściślić, które kraje należy rozumieć jako "państwa trzecie", a także by ustawa dotycząca osiedlania obywateli państw obcych była ustawą organiczną czyli przyjmowaną większością dwóch trzecich obecnych posłów.

W 199-osobowym jednoizbowym parlamencie węgierskim partie rządzące mają obecnie 131 posłów, podczas gdy konstytucyjna większość dwóch trzecich to 133 głosy. Frakcja Jobbiku liczy 24 posłów.

Projekt nowelizacji został złożony do parlamentu w poniedziałek przez premiera Viktora Orbana. Zgodnie z nim "obywatel innego kraju - wyłączając obywateli państw Europejskiego Obszaru Gospodarczego - może mieszkać na Węgrzech na podstawie wniosku, indywidualnie rozpatrzonego przez władze węgierskie według procedury określonej w ustawie uchwalonej przez parlament".

Projekt przewiduje zmianę konstytucji w pięciu miejscach. W części "Narodowe wyznanie wiary" ma do niej trafić zapis: "Uznajemy, że ochrona naszej konstytucyjnej tożsamości mającej korzenie w historycznej konstytucji jest podstawowym obowiązkiem państwa".

W uzasadnieniu podkreślono, że w 2015 roku 1,5 mln osób nielegalnie przekroczyło granice państw strefy Schengen, integracja kulturalna i gospodarcza przybyłych masowo osób "postawiła Europę przed nierozwiązywalnym zadaniem, a niekontrolowane przekroczenia granicy znacznie zwiększyły zagrożenie terrorystyczne".

Nawiązano też do referendum na Węgrzech z 2 października, w którym ponad 98 proc. osób, które oddały ważny głos, odpowiedziało przecząco na pytanie: "Czy chce Pan/Pani, by Unia Europejska mogła zarządzić, również bez zgody parlamentu, obowiązkowe osiedlanie na Węgrzech osób innych niż obywatele węgierscy?". Referendum zostało jednak uznane za nieważne ze względu na niską frekwencję.

We wtorkowych konsultacjach, które zostały zwołane jako spotkanie wszystkich 5 partii, które mają frakcje w parlamencie, nie wzięły udziału Węgierska Partia Socjalistyczna oraz ugrupowanie Polityka Może Być Inna.

Z Budapesztu Małgorzata Wyrzykowska (PAP)