Główny Urząd Statystyczny w opublikowanym w czwartek raporcie "Wyniki finansowe banków w 2017 r." podał, że wynik finansowy netto sektora bankowego był w 2017 r. niższy o 1,7 proc. niż w 2016 r. i wyniósł 13,6 mld zł. Z tytułu odsetek banki zarobiły o 12,1 proc. więcej niż rok temu (42,5 mld zł), zaś z tytułu opłat i prowizji o 9,2 proc. więcej (13,7 mld zł). >>> CZYTAJ WIĘCEJ O RAPORCIE

Wiceprezes ZBP Włodzimierz Kiciński zaznacza w rozmowie z PAP, że dane zawarte w raporcie GUS dają zróżnicowany obraz sektora bankowego. "Fakt odnotowania relatywnie niższego aniżeli w 2016 roku wyniku finansowego to jest coś, co można zrozumieć" - mówi.

Jego zdaniem niepokoić mogą zwłaszcza rosnące obciążenia sektora bankowego, które wpłynęły na podane przez GUS wyniki.

Kiciński zwraca uwagę, że samego podatku CIT w 2017 roku banki zapłaciły 4,7 mld zł, podatku bankowego 3,6 mld zł, wzrosły również opłaty na Bankowy Fundusz Gwarancyjny, które wyniosły w ubiegłym roku 2,1 mld zł.

"Sektorowi bankowemu towarzyszą coraz wyższe obciążenia, co może niepokoić, bo jesteśmy w sytuacji szybkiego wzrostu PKB, a większe obciążenia mogą ograniczyć w przyszłości możliwość finansowania przez sektor bankowy gospodarki" - zaznacza Kiciński.

Wiceprezes ZBP przypomina, że sektor bankowy dodatkowo ponosi koszty wsparcia kredytobiorców w postaci tzw. sześciopaku - koszty tego programu szacowane są na ok. 1 mld zł w formie utraconych przychodów.

Kiciński dodaje, że banki muszą się liczyć jeszcze z dodatkowymi obciążeniami kapitałowymi, np. dodatkowym wymogiem kapitałowym dla 10 banków, mających walutowe kredyty hipoteczne (koszt ok. 10 mld zł), a także podwyższeniem tzw. wag ryzyka dla banków mających walutowe kredyty hipoteczne, które wzrosły ze 100 do 150 proc., co wymaga kolejnych 10 mld zł.

Obciążeniem jest też, dodaje rozmówca PAP, bufor zabezpieczający, bufor dla instytucji systemowo ważnych, dotyczący 12 banków (3,5 mld zł), a od 2018 roku będzie obowiązywał ogólny bufor ryzyka systemowego (koszt dla sektora 10 mld zł).

"Tych obciążeń kapitałowych jest bardzo wiele, więc jakby miała pojawić się regulacja, która będzie powodować nowe obciążenia, zdolność sektora bankowego do finansowania gospodarki realnym kredytem będzie bardzo ograniczona" - ocenia Kiciński.

Stąd, dodaje wiceprezes ZBP, środowisko bankowe niezbyt entuzjastycznie odnosi się nie tylko wobec radykalnych pomysłów legislacyjnych, dotyczących frankowiczów, ale nawet do ostatniej inicjatywy prezydenta, która rozszerza zakres działania funduszu wsparcia kredytobiorców, znajdujących się w trudnej sytuacji.

"Te propozycje odnoszą się przecież do portfela, który jest najlepszej jakości i w którym jest relatywnie najmniej kredytów nieregularnie obsługiwanych lub niespłacanych" - mówi wiceprezes ZBP.

Stąd, dodaje, nawet uchwalenie projektu prezydenckiego, "jeżeli koszt miałby wynosić 3 mld zł w nieograniczonej perspektywie czasowej", może "zdestabilizować sektor bankowy".

"Uważamy to za duży problem systemowy i obyśmy się nie musieli martwić o to, jak sektor bankowy sobie z takim potężnym obciążeniem poradzi" - zaznacza Kiciński.

GUS w swoim raporcie podał, że wartość kredytów udzielonych przez banki sektorowi niefinansowemu, czyli przedsiębiorstwom i gospodarstwom domowym, zwiększyła się o 3,2 proc. do 1 040,3 mld zł, a wartość depozytów o 4,0 proc. do kwoty 1 062,5 mld zł. Kredyty dla przedsiębiorstw zostały w większości (56,5 proc.) zaciągnięte przez małe i średnie przedsiębiorstwa.

Kredyty udzielone na nieruchomości mieszkaniowe wyniosły 390,9 mld zł, w tym 107,1 mld zł we frankach szwajcarskich. Natomiast kredyty konsumpcyjne osób prywatnych (147,0 mld zł) stanowiły łącznie 80,6 proc. kredytów gospodarstw domowych.

Koszty działania banków wzrosły o 4,2 proc. tj. do 32,9 mld zł. Koszty pracownicze wzrosły o 5,7 proc. i wyniosły 16,6 mld zł, natomiast koszty ogólnego zarządu zwiększyły się o 2,8 proc. do 16,3 mld zł, głównie z powodu kosztów z tytułu podatku od niektórych instytucji finansowych oraz kosztów informatycznych.

Na wynik finansowy netto w 2017 r. składały się zyski netto 598 banków w kwocie 14,5 mld zł oraz straty netto 18 banków (12 komercyjnych, w tym 8 oddziałów instytucji kredytowych oraz 6 banków spółdzielczych) o wartości 0,8 mld zł.

Specjalna sejmowa podkomisja ds. projektów frankowych, która wznowiła niedawno prace pod kierownictwem Tadeusza Cymańskiego (PiS) formalnie zajmuje się czterema projektami ustaw dotyczącymi frankowiczów. Dziś wiadomo jednak, że w pierwszej kolejności zajmie się najnowszym prezydenckim projektem o wsparciu kredytobiorców znajdujących się w trudnej sytuacji, bo do tego projektu jest pozytywne stanowisko rządu.

W sierpniu 2017 roku prezydent złożył w Sejmie projekt nowelizacji ustawy z 2015 roku o wsparciu kredytobiorców, znajdujących się w trudnej sytuacji, którzy zaciągnęli kredyt mieszkaniowy. Projekt stwarza nowe, większe możliwości uzyskania takiego wsparcia.

Zakłada m.in. dwukrotne podniesienie minimum dochodowego umożliwiającego wnioskowanie o wsparcie. Zgodnie z propozycją, byłaby to sytuacja, gdy koszty kredytów przekraczają 50 proc. dochodów (dotąd było 60 proc.). Ponadto zwiększona miałaby zostać wysokość możliwego comiesięcznego wsparcia z 1,5 tys. do 2 tys. złotych, wydłużony okres możliwego wsparcia z 18 do 36 miesięcy (co w sumie dawałoby kwotę 72 tys. zł) oraz wydłużony okres bezprocentowej spłaty otrzymanego z Funduszu wsparcia z 8 do 12 lat. Możliwe byłoby także umorzenie części zobowiązań z tytułu wsparcia, szczególnie w sytuacji regularnego spłacania rat.