Rosjanie wskazali palcem. To polskie miasto jest najbardziej narażone na atak

Rosjanie odkryli karty. To polskie miasto jest najbardziej zagrożone atakiem
Rosjanie wskazali palcem. To polskie miasto jest najbardziej narażone na atak/ShutterStock
Siergiej Karaganow, jeden z najważniejszych doradców Władimira Putina, zuchwale zagroził, że jeśli Rosja "zbliży się do porażki", rozważy atak nuklearny na Europę. Wśród potencjalnych celów wymienił jedno z polskich miast, a także Niemcy i Wielką Brytanię. W tle tych gróźb pojawia się pytanie o realne możliwości obronne Polski, która w ostatnich latach intensywnie rozbudowuje systemy obrony przeciwlotniczej. Czy nasz kraj jest w stanie obronić się przed atakiem Rosji?

Siergiej Karaganow, wieloletni doradca Putina, wystąpił w podcaście "The Tucker Carlson Show", prowadzonym przez byłego prezentera FOX News, znanego poparcia dla Donalda Trumpa i głośnego wywiadu z Władimirem Putinem. Na pytanie Carlsona o możliwość użycia broni jądrowej Karaganow odpowiedział bez wahania, że taki scenariusz mógłby zostać rozważony w sytuacji, gdy Rosja znalazłaby się blisko klęski. – Europa zostałaby całkowicie zniszczona – grzmiał Karaganow.

Doradca Władimira Putina grozi Europie. Poznań celem nuklearnym

Ideolog Kremla nie poprzestał jednak na ogólnikach. Wskazał konkretne miejsca, które – jego zdaniem – mogłyby stać się celem rosyjskiego uderzenia. Wśród nich wymienił Poznań, a także Niemcy i Wielką Brytanię, sugerując, że to Berlin byłby jednym z pierwszych celów. Jednocześnie, w typowy dla rosyjskiej propagandy sposób, zapewniał, że "modli się", aby do takiego scenariusza nigdy nie doszło.

W dalszej części rozmowy Karaganow ostro zaatakował Europę, twierdząc, że kontynent utracił dawną pozycję i stał się obiektem drwin na arenie międzynarodowej. Oskarżał europejskich przywódców o lekkomyślność i zapomnienie o realiach wojny, przekonując, że to właśnie Europa – a nie Ukraina – jest faktycznym przeciwnikiem Rosji. Posunął się nawet do stwierdzenia, że Stary Kontynent odpowiada za "największe zło w historii", powołując się na historyczne konflikty i najazdy na Rosję.

Rosja ma straszak na Europę. Oresznik może przenosić broń nuklearną

W jego ocenie eskalacja mogłaby nastąpić w perspektywie roku lub dwóch lat, jeśli Rosja zaczęłaby tracić przewagę militarną, a państwa europejskie umocniłyby swoją pozycję. W tym kontekście padły również słowa dotyczące Polski. Karaganow stwierdził, że Polacy – jego zdaniem – "odzyskują zdrowy rozsądek", ponieważ mają świadomość ryzyka związanego z eskalacją konfliktu i próbują "wycofać się z linii ognia". Zakończył stwierdzeniem, że jednym z zadań Rosji jest "przywrócenie rozumu" europejskim elitom politycznym.

Wypowiedzi Karaganowa rodzą pytanie o realne zdolności militarne Rosji oraz możliwości obronne Polski. Jednym z systemów, którym Kreml próbuje w ostatnim czasie straszyć Zachód, jest pocisk Oresznik. To rakieta pośredniego zasięgu zdolna do przenoszenia kilku głowic jądrowych. Choć rosyjska propaganda przedstawia go jako nowoczesną i przełomową broń, analizy szczątków użytych w Ukrainie wskazują, że jest to konstrukcja oparta na starych rozwiązaniach, sięgających jeszcze czasów zimnej wojny.

Czy Polska jest w stanie obronić się przed atakiem Rosji?

Nie oznacza to jednak, że zagrożenie można lekceważyć. Pociski tej klasy poruszają się po bardzo stromym torze lotu, pozostając przez większość czasu poza atmosferą, a w końcowej fazie osiągają ogromne prędkości, co znacząco utrudnia ich przechwycenie. Skuteczna obrona wymaga zaawansowanych i kosztownych systemów antybalistycznych, którymi dysponuje jedynie kilka państw na świecie.

Polska konsekwentnie buduje wielowarstwowy system obrony powietrznej, realizując programy Pilica, Narew i Wisła. Wojsko skupia się w nich przede wszystkim na zwalczaniu najbardziej prawdopodobnych zagrożeń – od dronów i samolotów po pociski manewrujące i balistyczne krótkiego zasięgu. Równolegle wdrażany jest amerykański system dowodzenia IBCS, który w przyszłości może umożliwić integrację z bardziej zaawansowanymi rozwiązaniami antybalistycznymi.

Docelowo Polska planuje także pozyskanie zdolności do zwalczania rakiet balistycznych na bardzo dużych wysokościach w ramach programu Brynica. To jednak perspektywa kolejnych lat. Do tego czasu groźby płynące z Moskwy pozostają przede wszystkim elementem presji politycznej i wojny informacyjnej, mającej wywołać niepokój w Europie.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: forsal.pl
Jakub Laskowski
Jakub Laskowski
Dziennikarz Forsal.pl specjalizujący się w tematach związanych z bezpieczeństwem i obronnością.
Zobacz wszystkie artykuły tego autoraRosjanie wskazali palcem. To polskie miasto jest najbardziej narażone na atak »
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj