Dwa systemy, jeden cel – a jednak rozjazd
W założeniu oba mechanizmy miały wspierać budowę gospodarki o obiegu zamkniętym – takiej, w której odpady są traktowane jako surowce, a nie problem. W praktyce jednak wdrażane są równolegle, bez wspólnej strategii i bez jasnego podziału ról. Przedsiębiorcy i samorządy skarżą się na brak przejrzystości, a konsumenci – na rosnące koszty.
Czym jest ROP i system kaucyjny?
Rozszerzona Odpowiedzialność Producenta to model, w którym firmy wprowadzające produkty w opakowaniach ponoszą część kosztów związanych z ich późniejszą zbiórką, recyklingiem i przetwarzaniem. Celem jest nie tylko finansowanie systemu gospodarowania odpadami, ale również zachęcanie producentów do projektowania bardziej przyjaznych środowisku opakowań.
Od 1 października 2025 r. w Polsce działa system kaucyjny obejmujący butelki PET i puszki, a od 1 stycznia 2026 r. rozszerzono go o butelki szklane wielokrotnego użytku. Klient kupujący napój w opakowaniu objętym kaucją płaci dodatkowo określoną kwotę (np. 0,50 zł lub 1 zł), którą odzyskuje po oddaniu pustego opakowania do punktu zwrotu.
Kaucja dotyczy tylko produktów z odpowiednim oznaczeniem systemowym. Produkty wprowadzone na rynek przed startem systemu nie podlegają zwrotowi kaucji.
Kaucja i ROP na rozdrożu – na czym polega problem [Komentarz]
Krzysztof Wiśniewski, prezes zarządu Eurocast -System kaucyjny i Rozszerzona Odpowiedzialność Producenta miały wspólnie budować fundament nowoczesnej gospodarki o obiegu zamkniętym. Dziś jednak coraz wyraźniej widać, że zamiast spójnego systemu powstają dwa równoległe mechanizmy, które nie tylko się nie uzupełniają, ale w wielu miejscach wzajemnie się wykluczają. Z perspektywy przemysłu to jeden z najpoważniejszych problemów obecnego modelu regulacyjnego w obszarze opakowań.
Kluczowym wyzwaniem jest całkowity brak jasno określonych granic odpowiedzialności. Te same opakowania mogą jednocześnie podlegać systemowi kaucyjnemu i ROP, co prowadzi albo do podwójnej odpowiedzialności, albo – paradoksalnie – do próżni odpowiedzialności. Nie wiemy dziś jednoznacznie, kto odpowiada za raportowanie poziomów recyklingu, kto faktycznie ponosi koszty zagospodarowania odpadów i kto „zalicza” dany strumień materiału do realizacji celów unijnych. W efekcie odpowiedzialność jest rozmyta, a system traci przejrzystość i przewidywalność.
Drugim fundamentalnym problemem jest kolejność wdrażania obu rozwiązań. System kaucyjny został uchwalony i wdrażany szybciej, z konkretnymi datami i operatorami, podczas gdy ROP wciąż pozostaje na etapie koncepcyjnym i konsultacyjnym. Oznacza to, że najpierw uruchamia się narzędzie operacyjne, a dopiero potem próbuje się do niego dopasować system finansowania i odpowiedzialności. Taka konstrukcja sprawia, że ROP będzie musiał „łatać” rozwiązania już funkcjonujące, zamiast stanowić ich logiczne i systemowe uzupełnienie. To prosta droga do nieefektywności oraz sporów prawnych, które w przyszłości mogą dodatkowo opóźniać realizację celów środowiskowych.
Konsekwencje finansowe tej niespójności są nieuniknione. Gminy tracą najbardziej wartościowe frakcje odpadów, producenci ponoszą koszty systemu kaucyjnego i jednocześnie przygotowują się na opłaty ROP, a recyklerzy muszą mierzyć się z niestabilnością strumieni surowca. Ostatecznie rachunek i tak zapłaci konsument – w wyższych cenach produktów i rosnących opłatach komunalnych. Ryzyko podwójnego finansowania tych samych opakowań staje się bardzo realne, a kaucja coraz częściej postrzegana jest jako „zamrożony pieniądz”, a nie element spójnego systemu środowiskowego.
Z punktu widzenia firm takich jak Eurocast (producentów opakowań – przyp. redakcji) szczególnie niepokojące jest to, że w obecnym kształcie oba systemy utrudniają racjonalne planowanie inwestycji i rozwój ekoprojektowania. Bez jasnych reguł gry trudno projektować opakowania z myślą o ich pełnym cyklu życia i rzeczywistym zamykaniu obiegu materiałów. Zamiast innowacji pojawia się pokusa szukania regulacyjnych „wytrychów”, co nie służy ani środowisku, ani konkurencyjności polskiego przemysłu na tle innych krajów UE.
Nie chodzi dziś o proste wycofanie się z systemu kaucyjnego, lecz o cofnięcie się o krok i uczciwą rozmowę o tym, jaki cel chcemy osiągnąć. System kaucyjny i ROP powinny się uzupełniać, a nie konkurować. Wymagają jednego centrum decyzyjnego, spójnej architektury prawnej oraz jasno rozdzielonych strumieni finansowych i materiałowych. Bez tego pozostaną dwoma filarami, które zamiast wzmacniać gospodarkę obiegu zamkniętego, będą ją systemowo osłabiać.