Rosyjski system przeciwlotniczy nauczył się bić po ziemi

Rakieta RM-48U to nic innego jak zmodernizowana wersja starych pocisków 5W55 lub 48N6, pochodzących z zestawów S-300 i S-400. Zamiast trafiać na złomowisko, pociski te są przekształcane w broń ofensywną i to tanim kosztem. W rakiecie zastępowana jest głowica bojowa i kosztowny system naprowadzania na cele powietrzne balastem lub lekkim ładunkiem odłamkowo-burzącym. Dodanie w takiej rakiecie prostego systemu naprowadzania (jak satelitarny czy pasywna głowica radiolokacyjna) pozwala Rosjanom używać ich jako prowizorycznych rakiet ziemia-ziemia.

ikona lupy />
System przeciwlotniczy S-300 / Shutterstock

Ta praktyka może wydawać się chałupnicza, ale jak pokazuje rzeczywistość działa. Podczas ostatniego rosyjskiego ataku rakiety te prawdopodobnie posłużyły do oszukania ukraińskich zestawów Patriot i SAMP/T, zmuszając je do „marnowania” cennych pocisków przechwytujących na cele pozorne.

Polska kupiła Patrioty. Ale nasze systemy tego nie potrafią

Polska jest jednym z krajów, które zdecydowały się na zakup amerykańskich systemów Patriot. To nowoczesne zestawy obrony przeciwlotniczej, stworzone z myślą o zwalczaniu rakiet balistycznych i samolotów. Jednak, w przeciwieństwie do rosyjskich systemów S-400, nie mają one możliwości rażenia celów naziemnych.

ikona lupy />
Załadunek pocisków PAC-3 MSE na polskie wyrzutnie M903 systemu MIM-104 Patriot. System patriot jest jednym z elementów nowej pomocy dla Ukrainy. / 18 Dywizja Zmechanizowana

Czy to dobrze, czy źle? Trudno jednoznacznie ocenić. Z jednej strony, obrona przeciwlotnicza powinna być wyspecjalizowana (rakieta Patriota to szalenie kosztowna rzecz). Z drugiej – konflikt na Ukrainie pokazuje, że możliwość użycia rakiet przeciwlotniczych jako broni ziemia-ziemia może być przydatna. Zwłaszcza w warunkach, gdy liczy się elastyczność i skuteczność za wszelką cenę.

Złom, który jeszcze może uderzyć

Najciekawszy w tym wszystkim jest jednak sposób, w jaki Rosja recyklinguje swoje stare rakiety. Zużyte, przestarzałe i oficjalnie wycofane pociski wracają do służby w nowej roli – jako cele pozorne lub improwizowana broń ofensywna. Daje to nie tylko oszczędności, ale i dodatkową przewagę psychologiczną.

ikona lupy />
S-400 Triumf / Shutterstock

Dla Ukrainy oznacza to większe obciążenie systemów obrony – bo każda z takich rakiet, nawet nieuzbrojona, może wyglądać jak prawdziwe zagrożenie. Zmusza to obsługę zestawów Patriot do podejmowania decyzji w ułamkach sekund: strzelać czy nie? A przecież koszt pocisku przechwytującego to miliony dolarów.

Nieprecyzyjne, ale skuteczne. I to może być przyszłość

Choć takie uderzenia są nieprecyzyjne, wcale nie oznacza to, że nieskuteczne. Wręcz przeciwnie – jeśli głównym celem jest rozproszenie i dezorganizacja obrony przeciwnika, RM-48U świetnie się w tej roli sprawdzają. Fałszywe cele zużywają zasoby, zmuszają do reakcji, zakłócają rytm obrony i otwierają drogę dla bardziej precyzyjnych rakiet.

ikona lupy />
Przykładem stosowania pozornych celów- wabików przez Rosjan jest także stosowania tanich dronów-wabików np. dron Gerber. Na zdjęciu znaleziony w Polsce rosyjski dron-wabik. / X.com

Uniwersalne wyrzutnie przeciwlotnicze

Warto dodać że już dwa lata temu Rosjanie przeprowadzili na poligonie Kapustin Jar testy nowej rakiety ziemia–ziemia, która może być odpalana z tej samej wyrzutni, co pociski przeciwlotnicze systemu S-400. To oznacza istotne rozszerzenie możliwości całego systemu, który do tej pory był uznawany za typowo defensywny. Teraz może służyć również do precyzyjnych uderzeń na cele naziemne. Choć rakieta nie została jeszcze oficjalnie ujawniona ani nazwana, znane są jej podstawowe cechy. Ma większy zasięg niż używane wcześniej do ataków na ziemię pociski systemu S-300, takie jak starszy typ 5W55. Wykorzystuje nowoczesne systemy naprowadzania – zarówno inercyjne, jak i satelitarne (GLONASS), co znacząco poprawia jej celność.

Pocisk może być wyposażony w głowicę odłamkowo-burzącą, co pozwala na skuteczne rażenie stanowisk dowodzenia, radarów czy magazynów amunicji. Co więcej, nowa rakieta jest kompatybilna z wyrzutnią standardową dla systemu S-400, co eliminuje konieczność budowy nowej infrastruktury. To rozwiązanie nie tylko zwiększa elastyczność, ale i pozwala na szybkie wdrażanie tej zdolności w praktyce bojowej.