Polskie banki nie mają co liczyć na wsparcie

Ten tekst przeczytasz w 1 minutę
15 grudnia 2008, 08:03
Działające w naszym kraju banki nie mają co liczyć na wsparcie kapitałowe od swoich spółek matek Współczynnik wypłacalności dla całego polskiego sektora bankowego wynosił na koniec września 11 proc.

Wśród dziesięciu największych banków najniższy wskaźnik miał Kredyt Bank – 9,4 proc, a tylko dwa przekroczyły 12 proc. Oznacza to, że banki nie mają dziś ogromnego buforu, który umożliwi im niwelowanie negatywnych skutków pojawiających się co chwila zagrożeń – np. mocnych wahań kursów. Idealnym lekarstwem byłoby ich dokapitalizowanie, ale dziś kapitał jest na rynku finansowym najbardziej poszukiwanym dobrem, a ci, którzy go mają w Europie, nie chcą się nim dzielić.

Zagraniczni inwestorzy banków działających w Polsce nie mogą teraz narzekać na jego brak, bo już dostali lub za chwilę dostaną zastrzyk rządowych pieniędzy. Holenderskie ING – 10 mld euro, niemiecki Commerzbank – 8,2 mld euro, belgijski KBC – 3,5 mld euro, austriacki Raiffeisen – 2 mld euro.

Włoski UniCredit postanowił poszukać pieniędzy na rynku, ma zwiększyć kapitały o 6,6 mld euro. Portugalski BCP Millennium w pierwszej połowie roku wyemitował akcje i powiększył swoje fundusze własne. Amerykański Citi skorzystał z rządowej pomocy (25 mld dolarów) oraz zasobów saudyjskiego arystokraty księcia Al Waleed bin Talala - czytamy w "Rzeczpospolitej.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Własne
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj