mBank ma prawo nie zmieniać oprocentowania starych umów kredytowych

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
29 grudnia 2008, 03:45
W przypadku tzw. starych kredytów denominowanych we frankach szwajcarskich, oferowanych przez mBank do września 2006 roku, mBank może w praktyce w pełni dowolnie wprowadzać zmiany oprocentowania. Na co mogą więc liczyć posiadacze starych umów kredytowych w mBanku? Czekać na obniżkę oprocentowania, lub negocjować z bankiem przejście na stawkę opartą o LIBOR.

PROBLEM CZYTELNIKA

Jestem posiadaczem kredytu walutowego (we frankach szwajcarskich) zaciągniętego w mBanku. Gdy stopy procentowe w Szwajcarii rosły, bank kilkakrotnie podwyższał oprocentowanie kredytu (obecnie 4,25 proc.). Jednak gdy w ostatnich miesiącach stopa referencyjna w Szwajcarii została obniżona, oprocentowanie mojego kredytu nie spadło. Czy mBank może tak uznaniowo podchodzić do zmian oprocentowania: podwyższać, gdy mu wygodnie, i nie obniżać mimo cięć rynku?

WYJAŚNIENIE

Niestety, tak. W przypadku, o którym mowa, sprawa dotyczy tzw. starych kredytów (denominowanych we frankach szwajcarskich, oferowanych przez mBank do września 2006 r.; mBank - w porównaniu z konkurencją - kusił wtedy klientów relatywnie niskim oprocentowaniem). Zgodnie z zapisem w tych umowach: oprocentowanie kredytów waloryzowanych kursem waluty może nastąpić w przypadku zmiany stopy referencyjnej określonej dla danej waluty, zmiany parametrów finansowych rynku pieniężnego i kapitałowego w kraju, którego waluta jest podstawą waloryzacji, oraz w zakresie wynikającym ze zmiany tych parametrów. Kluczowy jest tutaj zwrot: może nastąpić. Niestety, taki zapis w praktyce daje pełną dowolność mBankowi (a raczej BRE Bankowi, którego marką handlową jest mBank) co do wprowadzania zmian oprocentowania. I na takie warunki dobrowolnie zgadzał się kredytobiorca.

Po wrześniu 2006 r. mBank wprowadził zmiany w zapisie swoich umów kredytowych - obecnie stawki dla nowych kredytów we frankach naliczane są jako wielkość trzymiesięcznego LIBOR-u dla franka szwajcarskiego plus marża banku (ustalana indywidualnie; obecnie jest to ok. 2,5-3 proc.). Przy obecnej stawce LIBOR (poniżej 1,2 proc.) daje to oprocentowanie niższe niż w przypadku kredytu czytelnika, stąd zrozumiałe rozgoryczenie zarówno jego, jak i większości osób, które zaciągnęły kredyty walutowe w mBanku przed wrześniem 2006 r. mBank, broniąc się przed zarzutami o nierównym traktowaniu starych i nowych klientów, argumentuje, że już w ubiegłym roku posiadaczom starych umów zaproponował zmianę oprocentowania na oparte o LIBOR 3CH + marża. Jednak w 2007 roku stare warunki były atrakcyjniejsze i niewielu posiadaczy takich umów zdecydowało się przejść na stawki oparte o LIBOR. Sytuacja zmieniła się w ostatnich miesiącach wraz z cięciami stóp procentowych w Szwajcarii i spadkowi stawki LIBOR. Na co mogą więc liczyć posiadacze starych umów kredytowych w mBanku? Czekać na obniżkę oprocentowania przez zarząd BRE, lub negocjować z bankiem przejście na stawkę opartą o LIBOR.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: GP/forsal.pl
Tematy: bankikredyty
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj