Jako że nie przewidziano sondaży exit poll, wstępne wyniki oczekiwane są najwcześniej w niedzielę, w ciągu dnia.

Wybory na Malcie są przede wszystkim rywalizacją dwóch dominujących na scenie politycznej ugrupowań - socjaldemokratycznej Partii Pracy Muscata i chadeckiej Partii Nacjonalistycznej, której przewodzi Simon Busuttil.

Reklama

Sondaże przedwyborcze przewidywały zwycięstwo Partii Pracy, jednak z wynikiem gorszym niż w poprzednim głosowaniu, cztery lata temu, gdy ugrupowanie zdobyło blisko 55 proc. głosów. Formacja przypisuje sobie sukcesy w postaci silnego wzrostu gospodarczego, oscylującego w ostatnich latach wokół 6 proc. PKB, i niskiego bezrobocia - rzędu 4 proc.

Z kolei opozycja oskarża premiera o podważanie rządów prawa oraz niezależności demokratycznych instytucji, a nawet finansowanie wzrostu między innymi poprzez kontrowersyjną praktykę sprzedawania cudzoziemcom maltańskich paszportów w ramach programu zwanego Obywatelstwo za Inwestycje.

Muscat, którego kadencja upływa w przyszłym roku, ogłosił termin wyborów na wiecu swojej Partii Pracy na początku maja; wcześniej opozycyjna Partia Nacjonalistyczna wezwała go do ustąpienia w związku zarzutami korupcyjnymi dotyczącymi jego żony i bliskich współpracowników.

Postępowanie w tej sprawie toczy się w sądzie, jednak Muscat postanowił nie czekać na jego wynik i rozpisać nowe wybory. Żona premiera oskarżana jest o przyjęcie 1 mln dol. od córki prezydenta Azerbejdżanu za pośrednictwem firmy założonej przez kancelarię prawniczą Mossack Fonseca, działającej w rajach podatkowych i znanej ze skandalu Panama Papers. (PAP)

mmi/