Słowa premiera Węgier Viktora Orbana o tym, że bez współpracy V4 Europę nadal zalewałyby setki tysięcy imigrantów, wybija we wtorek prorządowa prasa w tym kraju. Krytyczny wobec władz "Magyar Nemzet" pisze zaś o poważnych wyzwaniach przed Grupą Wyszehradzką.

Prorządowy "Magyar Hirlap" relacjonuje, iż podczas poniedziałkowej uroczystości przekazania przez Polskę w Warszawie przewodnictwa w V4 Węgrom premier Orban "podkreślił, że gdyby nie konsolidacja państw wyszehradzkich, wciąż bez przeszkód napływałyby do Europy setki tysięcy osób, nadal naruszając w ten sposób bezpieczne życie narodów kontynentu".

Gazeta kładzie też akcent na słowa Orbana, że Europa Środkowa nie ma się czego wstydzić ani pod względem wskaźników gospodarczych, ani życia kulturalnego, ani jakości demokracji, oraz że UE bardzo zyskała na członkostwie państw V4 i "jeszcze wiele może oczekiwać od regionu w przyszłości".

Także inny prorządowy dziennik "Magyar Ideok" akcentuje słowa Orbana, że bez V4 Europę nadal zalewałyby setki tysięcy migrantów.

"Magyar Hirlap" podkreśla również, że Orban podziękował premier Beacie Szydło za polską prezydencję, uznając ją za nadzwyczaj udaną.

Tymczasem dziennik "Magyar Nemzet" pisze, że V4 stoi przed poważnym wyzwaniem, gdyż "koncepcja wyszehradzka stała się pusta, a Słowacja i Czechy spozierają na zewnątrz tej nieformalnej współpracy".

Według dziennika "wyczuwalna we współpracy wyszehradzkiej dominacja Polski i Węgier" stała się niewygodna dla Słowacji i Czech, które chętnie oscylowałyby w kierunku Niemiec, "porzucając tematykę krytykującą Brukselę i rezygnując z ostrego stanowiska w sprawie uchodźców".

"Dziś opinia publiczna utożsamia V4 najbardziej ze zdecydowanym sprzeciwem wobec imigracji i ostrą krytyką Brukseli, a w rozgrywce tej jest dwóch kluczowych graczy - Jarosław Kaczyński (prezes rządzącego w Polsce PiS) oraz Viktor Orban" – czytamy.

Gazeta zwraca tymczasem uwagę na słowa premiera Słowacji Roberta Fico, że Unia Europejska powinna rozmawiać o tym, co łączy, a nie o tym, co dzieli państwa członkowskie. "Magyar Nemzet" ocenia też, że niedawno "wkroczyły na scenę" Niemcy, które obiecały Bratysławie i Pradze "jeszcze głębszą współpracę gospodarczą".

"Magyar Nemzet" przypomina w tym kontekście niedawny artykuł w austriackim "Die Presse", oceniający, że albo państwa V4, które nie chcą podejmować kroków w kierunku ściślejszej integracji UE, zmienią zdanie, albo stracą na znaczeniu. Wspomina też o niedawnej wypowiedzi premiera Czech Bohuslava Sobotki, że jego kraj powinien zdecydować o terminie wprowadzenia euro, oraz o słowach premiera Słowacji Roberta Fico, że jego kraj powinien pozostać w jądrze UE.

Dziennik powołuje się też na opinię b. szefa węgierskiej dyplomacji w socjalistycznym rządzie Petera Balazsa, że do dziś nie przezwyciężono problemu, iż wspólnie wypracowane stanowiska V4 nie uzyskują poparcia z zewnątrz i Grupa Wyszehradzka mogłaby zyskać na znaczeniu, gdyby udało się zdobyć poparcie Niemiec w niektórych kwestiach. Według Balazsa Grupie pomogłaby też instytucjonalizacja, np. otwarcie wspólnych przedstawicielstw dyplomatycznych za granicą.

>>> Czytaj też: Polska postrzega kraje Sojuszu Pacyfiku jako "podobnie myślące". Czym jest ta organizacja?