Poseł sprawozdawca sejmowej komisji finansów Jacek Sasin podkreślił w środę, że deficyt budżetu państwa w 2016 r. wyniósł 46,2 mld zł i okazał się niższy o 8,6 mld zł, tj. o 15,7 proc. w stosunku do planowanego.

"To dobrze z punktu widzenia samego deficytu, bo deficyt był mniejszy, ale równocześnie trzeba się zastanowić, jakie są przyczyny tego niższego deficytu" - wskazała w rozmowie z PAP prof. Elżbieta Mączyńska-Ziemacka z SGH, szefowa Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego.

Jak podkreśliła ekspertka, jedną z przyczyn jest to, że osłabione były inwestycje z funduszy europejskich oraz wydatki na infrastrukturę i inwestycje infrastrukturalne, "co wymaga udziału własnego, krajowego". "Czyli, gdyby te inwestycje były większe to i wydatki na nie z budżetu państwa musiałyby być większe. W związku z tym deficyt byłby większy. Zatem to inwestycyjna przyczyna jako zwiększenie wydatków z tytułu wkładu własnego" - wyjaśniła rozmówczyni PAP.

Reklama

>>> Czytaj też: Sprzedaż detaliczna rośnie. Ale nie tak mocno, jak przewidywali analitycy

I dodała: "Z drugiej strony efekty przyniosły działania na rzecz uszczelnienia systemu podatkowego. To zaowocowało zmniejszeniem deficytu" - wskazała.

Jak oceniła prof. Mączyńska-Ziemacka, w tym roku czynnik inwestycyjny osłabnie, ponieważ ruszyły inwestycje. Ekonomistka zauważyła, że także samorządy będą realizowały inwestycje finansowane z funduszy europejskich, co spowoduje wzrost zaangażowania środków publicznych.

"W tym roku jest też czynnik emerytalny. Więcej ludzi przejdzie na emeryturę od jesieni, gdy będzie obowiązywał przepis o możliwości wcześniejszego przechodzenia na emeryturę. Będzie to czynnik pogarszający sytuację budżetową. Ale nie wiadomo, w jakim stopniu, bo nie wiemy, w jakim stopniu ludzie z tego skorzystają" - wskazała.

Zdaniem szefowej Polskiego Towarzystwa Ekonomicznego, trudno mówić o szacunkach, ale "te dwa czynniki będą działały in minus, czyli będzie się z ich powodu zwiększał deficyt". Jak dodała wpływ na budżet będzie mieć też program transferów socjalnych. "Program 500 plus może się rozszerzać, (...) co może zwiększyć deficyt budżetu państwa" - oceniła.

Podkreśliła jednak, że pozytywny wpływ na stan budżetu będzie miało w tym roku rosnące tempo wzrostu gospodarczego. "Tempo wzrostu gospodarczego rośnie i zbliża się do 4 proc., co podkreślają nawet agencje ratingowe, które zwiększają prognozy wzrostu tempa PKB dla Polski. To będzie miało pozytywny wpływ na stan budżetu państwa, bo im większe tempo wzrostu, tym większe wpływy z podatków od zatrudnionych. A zwiększa się też zatrudnienie" - zauważyła prof. Mączyńska-Ziemacka.

Jak podkreśliła, nie będzie efektu inwestycyjnego, jaki był w roku 2016 r. w związku z osłabieniem inwestycji, ale czynniki takie, jak wyższy poziom wzrostu gospodarczego wpłyną korzystnie na stan budżetu państwa. "Wyższy poziom wzrostu gospodarczego, znacznie wyższy niż w 2016 r., będzie działać in plus, w sensie korzystnym dla zmniejszenia deficytu".

>>> Czytaj też: Bieńkowska: atmosfera wokół Polski może mieć negatywny wpływ na rozmowy o budżecie UE