"Ten projekt ustawy, jeśli zostanie ostatecznie zatwierdzony, mógłby wprowadzać środki przeciwko europejskim osobom prawnym lub fizycznym (...). Z tego względu pozaterytorialny zasięg tego tekstu wydaje się bezprawny z punktu widzenia prawa międzynarodowego" - oświadczyła rzeczniczka MSZ Agnes Romatet.

"By uchronić się przed skutkami pozaterytorialnymi tej amerykańskiej legislacji (albo innych), musimy pracować jednocześnie nad przyjęciem rozwiązań krajowych, jak i uaktualnieniem rozwiązań europejskich" - dodała.

Przyjęty we wtorek przez Izbę Reprezentantów pakiet sankcji przewiduje działania wobec Rosji, Iranu i Korei Północnej. Dokument uderza m.in. w prezydenta Rosji Władimira Putina, powiązanych z nim oligarchów oraz kluczowe sektory rosyjskiej gospodarki, w tym przemysł zbrojeniowy, kolejowy, górnictwo oraz branżę energetyczną.

Reklama

Aby ustawa weszła w życie, musi zatwierdzić ją jeszcze amerykański Senat, a potem dokument musi podpisać prezydent. Jak poinformował Biały Dom, Donald Trump nie zdecydował jeszcze, czy podpisze ustawę, czy też ją zawetuje.

We wtorek zajmujący się problematyką unijną portal Euractiv opublikował sporządzoną, jak twierdzi, przez KE, listę projektów, które mogą być dotknięte nowymi sankcjami. Wśród nich jest m.in. wybudowany kilka lat temu gazociąg Nord Stream (w którym udziały mają m.in. niemieckie, francuskie i holenderskie firmy), nowy zachodnioeuropejsko-rosyjski projekt Nord Stream 2, pole gazowe Zohr w Egipcie, rozbudowa terminalu gazu skroplonego na Sachalinie, gazociąg biegnący po dnie Morza Czarnego, tzw. Błękitny Potok, czy plan budowy terminalu LNG na Bałtyku w Zatoce Fińskiej.

Komisja Europejska wyraziła w środę zaniepokojenie ewentualnym "wpływem sankcji na niezależność energetyczną UE" i "możliwymi negatywnymi konsekwencjami politycznymi".

>>> Czytaj też: Niemcy: USA pod pozorem sankcji wspierają swoje koncerny energetyczne