Głębokie będą także zmiany w prawie dotyczącym spółek. Na dodatek pociągną one za sobą konieczność dostosowań w samych spółkach. Coś trzeba będzie zrobić z akcjami, których nominalna wartość wynosi 1 gr. Przecież trudno sobie wyobrazić w przyszłości handel na giełdzie papierami wartymi ułamek wartości europejskiego centa.
Takie operacje są nie tylko skomplikowane - są też czasochłonne. Udziałowcy i akcjonariusze muszą wiedzieć, na jakich zasadach są one dokonywane, ale też muszą mieć możliwość reagowania w razie pomyłek.
To wszystko da się zrobić, ale wymaga to czasu, aby do tych zmian dobrze się przygotować. Nie jestem pewien, czy rządowy harmonogram, który mówi o przedstawieniu projektów aktów prawnych na 1,5 roku przed przyjęciem euro, daje wystarczająco dużo czasu na te przygotowania.
