Zdecydowana większość polskich przedsiębiorstw zajmujących się produkcją substancji chemicznych lub ich importem spoza UE dokonała wymaganej rozporządzeniem REACH rejestracji wstępnej tych chemikaliów - wynika z danych Ministerstwa Gospodarki. Pod względem liczby dokonanych rejestracji znaleźliśmy się tuż za Niemcami, Wielką Brytanią i Francją. Pod względem liczby firm, które dokonały rejestracji - na ósmym miejscu. Zarejestrowały się nawet te firmy, które nie miały takiego obowiązku.

Teraz zainteresowanym zostało niecałe dwa lata (do 1 grudnia 2010 r.) na dokonanie rejestracji właściwej. Jednak aby móc tego dokonać, już teraz powinny uczestniczyć w dyskusjach w ramach powstałych po procedurze rejestracji wstępnej tzw. Forów Wymiany Informacji o Substancjach (pre-SIEF). Ich celem jest powołanie konsorcjów rejestracyjnych, w ramach których firmy mają wspólnie przechodzić przez procedurę rejestracji. Podczas spotkań pre-SIEF uzgodnione będą dane, które powinny być przedłożone wspólnie oraz zakres i sposób dzielenia się kosztami zakupu wyników badań.

Jednak według przedstawicieli Ministerstwa Gospodarki kryzys gospodarczy sprawił, że zarządy wielu polskich spółek, tnąc koszty, ograniczają wyjazdy na takie spotkania w Brukseli. W wielu dużych polskich firmach do celów realizacji wymogów REACH zostały powołane specjalne zespoły.

- Należy oczekiwać, że przedstawiciele takich zespołów w porozumieniu z zarządem oraz prawnikami reprezentującymi te firmy będą brali udział w spotkaniach i negocjacjach w sprawie powołania konsorcjum. Jednak istnieje obawa, jak będzie prowadzona polityka firm. Kryzys wpływa na zmiany strategii. Zarządy, poszukując oszczędności, tną budżety. Nie można wykluczyć, że mając jeszcze dwa lata do terminu rejestracji, w tym roku nakażą ograniczyć wyjazdy na spotkania związane z tworzeniem konsorcjów - tłumaczy Andrzej Krześlak z Punktu Konsultacyjnego ds. REACH w Ministerstwie Gospodarki.

Jego zdaniem jeszcze gorzej może wyglądać sytuacja w przypadku firm małych i średnich. Jeśli zaś rodzime firmy znajdą się poza konsorcjami, w pojedynkę będzie im trudno spełnić wymogi REACH.

- Przedsiębiorstwa z krajów starej piętnastki w większości rozpoczęły już działania w pre-SIEF, bo czasu na przedłożenie pełnej dokumentacji rejestracyjnej pozostało bardzo mało - mówi Andrzej Krześlak.

- Największe problemy przed nami. Chodzi o przygotowanie raportów, zebranie danych, których czas opracowania wynosi czasem dwa lata. W trakcie przygotowywania raportów okaże się, czy europejską chemię cechuje chęć współpracy czy egoistyczna chęć skorzystania z okazji na pozbycie się konkurenta - podkreśla Jerzy Majchrzak, dyrektor Polskiej Izby Przemysłu Chemicznego.

CO TO JEST REACH

Rozporządzenie Parlamentu Europejskiego i Rady dotyczące bezpiecznego stosowania chemikaliów poprzez ich rejestrację i ocenę oraz w niektórych przypadkach udzielanie zezwoleń, ograniczenia handlu i stosowania. Obowiązuje bezpośrednio, bez potrzeby wprowadzania do prawa polskiego. Weszło w życie 1 czerwca 2007 r. i zastępuje kilkadziesiąt dotychczas obowiązujących wspólnotowych aktów prawnych. Przepisom rozporządzenia podlegają wszystkie chemikalia, ale wiele z nich, np. środki ochrony roślin, produkty biobójcze, lecznicze czy dodatki do pasz - regulowane innymi przepisami wspólnotowymi, są wyłączone spod działania rozporządzenia.