Rumunia: Rada Sądownictwa odrzuciła wniosek o dymisję szefowej DNA

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
28 lutego 2018, 17:39
Rumuńska Rada Sądownictwa odrzuciła wniosek ministra sprawiedliwości o odwołanie Laury Codruty Kovesi z funkcji szefowej agencji antykorupcyjnej (DNA). W czwartek wiceszef Komisji Europejskiej Frans Timmermans spotka się w tej sprawie z rumuńskimi władzami.

Podczas głosowania, które odbyło się we wtorek wieczorem, za dymisją Kovesi głosował tylko należący do rady minister sprawiedliwości Tudorel Toader.

Wcześniej szefowa Narodowej Dyrekcji Antykorupcyjnej (DNA) była przesłuchiwana przez Toadera i innych członków Rady. Minister sprawiedliwości powtarzał przy tym zarzuty pod adresem Kovesi, mówiąc o "licznych naruszeniach". Ta odpierała ataki, mówiąc o "fałszywych i niedowiedzionych twierdzeniach". Do "słownych pojedynków" - jak pisze agencja APA - doszło też między Toaderem a niektórymi z pozostałych członków Rady.

Ostatnie słowo w sprawie ewentualnego odwołania Kovesi ma prezydent Rumunii Klaus Iohannis. W środę rano podczas wystąpienia podsumowującego ostatni rok działalności DNA szef państwa powiedział, że kwestia dymisji Kovesi "oddala się".

Iohannis zapowiedział, że decyzję podejmie dopiero po gruntownym zweryfikowaniu podnoszonych w tej sprawie argumentów. Jednocześnie zaznaczył, że wszystkie dane wskazują na "niekwestionowaną skuteczność DNA", i ocenił, że "desperackie ataki" na antykorupcyjny urząd przybierają na sile.

W związku ze sporem wokół osoby Kovesi jeszcze w środę do Bukaresztu ma przybyć wiceprzewodniczący Komisji Europejskiej odpowiedzialny za sprawy praworządności Frans Timmermans. Podczas krótkiej wizyty w Rumunii w czwartek ma się spotkać m.in. z Iohannisem, premier Vioricą Dancilą, Toaderem i Kovesi.

Kovesi kieruje DNA od 2013 roku, a za jej rządów liczba skazanych za korupcję w Rumunii - jednym z najbardziej skorumpowanych państw Unii Europejskiej - zdecydowanie wzrosła. Kovesi twierdzi, że jej sukcesy w zarządzaniu biurem i skazanie wielu urzędników, w tym urzędujących i byłych ministrów, wywołały "prawdziwy atak" na nią i "kampanię oszczerstw" prowadzoną przez biznesmenów i polityków, którym zależy na osłabieniu działań agencji.

W ubiegłym tygodniu Toader przedstawił krytyczny raport o działalności DNA i zarzucił Kovesi "działania i fakty nie do zaakceptowania z punktu widzenia rządów prawa". Raport jest częścią daleko idących reform wymiaru sprawiedliwości, który zdaniem ich krytyków, w tym Iohannisa, może ograniczyć prowadzoną w kraju walkę z korupcją. W związku z reformami przez całą Rumunię przetoczyła się w styczniu fala protestów.

W styczniu rumuński Trybunał Konstytucyjny uznał, że wiele artykułów kontrowersyjnych ustaw jest sprzecznych z konstytucją i część projektów ustaw odesłał z powrotem do parlamentu. Iohannis, którego podpis jest konieczny, aby ustawy weszły w życie, podkreślał, że muszą być one zgodne z unijnymi standardami.

Uchwalone przez rumuński parlament ustawy dają ponadto ministrowi sprawiedliwości możliwość ingerowania w działania sędziów i prokuratorów oraz wywierania nacisku na prokuratorów poprzez ustanowienie dla nich specjalnej izby dyscyplinarnej. Budzące kontrowersje zapisy dotyczą też m.in. ograniczenia kompetencji DNA i kontroli nad Najwyższą Radą Sądownictwa oraz przewidują, że nadużycie władzy publicznej prowadzące do strat finansowych poniżej 200 tys. euro nie będzie już karalne. (PAP)

akl/ kar/

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj