Projekt cięć przyjęty

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
3 lutego 2009, 18:45
Blisko 20 miliardów złotych planuje zaoszczędzić w tym roku rząd Donalda Tuska. Jak poinformował minister finansów Jacek Rostowski takie oszczędności pozwolą zachować deficyt budżetowy na niezmienionym poziomie.

Według słów mnistra finansów, rząd pozostaje przy założeniu wzrostu gospodarczego na poziomie 1,7 proc. i inflacji na poziomie 1,9 proc.

Na rządowe cięcia w wysokości 19,7 miliarda złotych składa się 10 miliardów złotych zaoszczędzone w ministerstwach i województwach oraz 9,7 miliarda złotych oszczędności, które mają wyniknąć z przyjęcia nowej formy finansowania wydatków infrastrukturalnych.

Będą zmiany w Krajowym Funduszu Drogowym

Reforma finansowania wydatków infrastrukturalnych oznacza przede wszystkim zmianę ustawy o Krajowym Funduszu Drogowym.

"Dla podtrzymania inwestycji należy stworzyć nowy model finansowania inwestycji drogowych. Krajowy Fundusz Drogowy powinien stać się źródłem finansowania całości kosztów inwestycji z wykorzystaniem pieniędzy unijnych" - powiedział minister w kancelarii premiera Michał Boni.

Jak dodał Boni, zmiany ustawy o KFD pozwolą na to, aby Bank Gospodarstwa Krajowego zaciągał na rzecz tego Funduszu kredyty w międzynarodowych instytucjach finansowych, np. w Europejskim Banku Inwestycyjnym, żeby można było emitować obligacje, w tym obligacje infrastrukturalne.

"To jest model, który chcemy bardzo szybko przygotować, on jest stosowany w wielu krajach unijnych" - podkreślił minister.

Rząd sprzeda obligacje za 155 miliardów złotych

Jak poinformował Jacek Rostowski, aby utrzymać deficyt w ryzach, rząd w tym roku musi sprzedać obligacje Skarbu Państwa na kwotę 155 miliardów złotych.

"To ogromna suma. Prawie dla normalnego człowieka niewyobrażalna" – powiedział minister na konferencji prasowej po posiedzeniu rządu.

"Oznacza to, że jakiekolwiek ruchy, które podważałyby naszą wiarygodność, mogą się bardzo szybko odbić potencjalnie już w 2009, a na pewno w 2010 roku, znacznie wyższymi kosztami obsługi zadłużenia" – dodał Rostowski.

Ewentualna nowelizacja budżetu w II połowie roku

Jak zaznaczył minister finansów ewentualna nowelizacja ustawy budżetowej, zawierająca zaproponowane przez rząd oszczędności, może być spodziewana w połowie roku.

Według Rostowskiego, jest możliwe, że sytuacja okaże się mniej groźna niż rząd zakładał, szukając oszczędności. "Wówczas będzie nam lżej w drugiej połowie roku" – powiedział na konferencji prasowej po posiedzeniu rządu.
"Jeśli okaże się, że te oszczędności, które określiliśmy będą konieczne, w takim przypadku w połowie roku będziemy nowelizowali budżet" – dodał szef resortu finansów.

Jak mówił Rostowski, Polska musi zachować wiarygodność jako dłużnik. "Inaczej mielibyśmy coś, co byłoby prawdziwą dziurą budżetową i dlatego, że do czegoś takiego absolutnie nie dopuścimy, zdecydowaliśmy się zadziałać zapobiegawczo, przygotowując plan wydatków, który pozwoli nam się zmieścić w ramach deficytu, który zakreśliliśmy" – zaznaczył minister finansów.

Oszczędności nie dotkną zwykłych ludzi

Rostowski zapewnił również, że wydatki na emerytury, renty i płace nie zostaną ograniczone. Jak podkreślił, znalezione oszczędności "pozwoliły w bardzo znaczącym stopniu zwiększyć efektywność wydatkowania pieniędzy w budżecie".
Dodał, że "w pewnym sensie taka sytuacja także zmusza do bardzo szczegółowego przeglądu wszystkich pozycji i do zastanowienia się od początku, na ile dane wydatki są naprawdę konieczne".

Cięcia mają być polisą na przyszłość

Zdaniem ministra w kancelarii premiera Michała Boniego, przedstawione przez rząd oszczędności budżetowe są "polisą" związaną z przyszłym bezpieczeństwem Polski. Według Boniego dobrą odpowiedzią na zagrożenia związane z kryzysem będzie utrzymywanie tempa inwestycji i dobre wydatkowanie środków unijnych.

Jak podkreślił Boni, część tej odpowiedzi to przyjęte przez rząd rozwiązania służące pobudzeniu gospodarki i zwiększeniu dostępności kredytów dla przedsiębiorstw.

"Ten zestaw narzędzi jest nam potrzebny, żeby się czuć bezpiecznie. Dzisiaj mówiliśmy o takiej swoistej polisie ubezpieczeniowej, bo zapowiedź limitowania wydatków i tych oszczędności jest polisą związana z naszym przyszłym bezpieczeństwem" - podkreślił Boni.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Tematy: rządbudżet
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj