Dworczyk o budżecie strefy euro: to polityczna deklaracja, a nie rzeczywisty plan działania

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
21 czerwca 2018, 08:52
Zapowiedź powstania budżetu strefy euro, to polityczna deklaracja, poprawiająca relacje pomiędzy Francją a Niemcami, a nie rzeczywisty plan działania - ocenił w czwartek szef Kancelarii Premiera Michał Dworczyk. Jego zdaniem, ta deklaracja nie ma żadnego wpływu na realną gospodarkę UE.

Prezydent Francji Emmanuel Macron i kanclerz Niemiec Angela Merkel, którzy we wtorek spotkali się w zamku Meseberg w Brandenburgii, uzgodnili, że Paryż i Berlin chcą solidarnej, europejskiej odpowiedzi na kryzys migracyjny oraz wspólnego budżetu strefy euro. Po spotkaniu Merkel podkreśliła, że "otwiera się nowy rozdział" w reformach Unii Europejskiej i wyjaśniła, że budżet strefy euro służyłby inwestycjom oraz zmniejszaniu różnic między państwami UE. Budżet unii walutowej ma też chronić kraje strefy przed kryzysami - dodała kanclerz.

Macron powiedział, że budżet strefy euro może obowiązywać już w 2021 roku. Wyjaśnił, że będzie on "prawdziwy" i będzie miał zarówno wydatki, jak i dochody; dodał, że szczegóły dotyczące budżetu strefy euro, jak jego wysokość oraz to, czy będzie finansowany z podatku czy ze środków państw, zostaną ustalone przez ministrów pod koniec roku. Macron zastrzegł, że Francja i Niemcy nie chcą na razie podawać zbyt precyzyjnych informacji na temat tego budżetu, aby "pozostawić miejsce na negocjacje z innymi krajami (strefy) euro".

Dworczyk pytany o tę propozycję w Radiu Zet ocenił, że jest to deklaracja polityczna, poprawiająca relacje francusko-niemieckie, a nie rzeczywisty plan działania.

Zwrócił też uwagę, że Francja i Niemcy różnie wypowiadają się na temat tego budżetu, zarówno jeśli chodzi o jego wysokość, jak i o to, skąd miałyby pochodzić środki.

"Jeżeli chodzi o strefę euro, tam są różnego rodzaju problemy i mogą się pojawić kolejne na horyzoncie. Sytuacja gospodarcza Włoch wymaga stałego monitorowania. Jest szereg krajów w ramach strefy euro, które są przeciwko tworzeniu wspólnego budżetu, w związku z tym, wydaje mi się, że to nie jest bliska perspektywa, która powinna budzić szczególne emocje. Dzisiaj większe emocje budzi nowy budżet UE" - mówił szef Kancelarii Premiera.

Dworczyk zadeklarował, że polski rząd nie zamierza podejmować żadnych kroków w związku z francusko-niemiecką deklaracją, ponieważ - jak tłumaczył - nie ma ona żadnego wpływu na realną gospodarkę UE. "Dziś mamy poziom deklaracji, dotyczącej wydarzeń, które mają potencjalnie nastąpić za 3 lata, ale jak one mają szczegółowo wyglądać - tego jeszcze nikt nie wie, łącznie z tymi, którzy te słowa wypowiadali, czyli panią kanclerz Merkel i panem prezydentem Macronem" - zaznaczył.

Dworczyk był również pytany, czy Polska rozważa wejście do strefy euro. Szef Kancelarii Premiera oświadczył, że "w Polsce euro będzie wtedy, kiedy będzie to korzystne dla polskich przedsiębiorców i polskich obywateli". (PAP)

autor: Aleksandra Rebelińska

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj