Andrzej Duda: Nie ma przyszłości Europy bez Polski

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
2 lipca 2018, 17:30
Nie ma przyszłości Europy bez Polski; mam nadzieję, że uda się wyjść z trwającego stanu niezgody i osiągnąć porozumienie, które będzie oparte na szacunku dla polskiej demokracji i naszej wizji wspólnej Europy - powiedział w poniedziałek prezydent Andrzej Duda

W wystąpieniu podczas spotkania z ambasadorami RP prezydent podkreślił, że m.in. na Polsce spoczywa odpowiedzialność za przyszłość .

"Dziś gdy zjednoczona wykuwa zręby swoich przyszłych polityk w ramach nowej perspektywy budżetowej także zgłaszane są projekty reform wewnętrznych, polski punkt widzenia oraz nastawienie proeuropejskie polskiego społeczeństwa są ogromnym kapitałem. Unia nie powinna pozwolić sobie na jego pominięcie i roztrwonienie, zwłaszcza w czasach kryzysu" - powiedział prezydent.

Podkreślił, że "nie ma przyszłości Europy bez Polski". "Mam nadzieję, że uda się wyjść z trwającego stanu niezgody i osiągnąć porozumienie, które będzie oparte na szacunku dla polskiej demokracji i naszej wizji wspólnej Europy" - powiedział prezydent.

Zapewnił, że Polska jest "obrońcą czterech swobód: przepływu osób, kapitału, towarów i usług, a także czterech jedności w zakresie prawa, instytucji, rynku i budżetu". Jego zdaniem refleksja nad ewentualną przebudową Unii powinna wychodzić od przypomnienia o tych fundamentach.

Prezydent wskazał, że reforma UE nie może z góry odrzucać tych fundamentów. "Ponieważ zamiast odnowić wspólny europejski projekt doprowadzi do jego pogrzebania. Niestety głos niektórych państw jest czasem bardziej słyszalny, co daje mylne wrażenie, że racja jest po ich stronie" - mówił Duda.

Dlatego prezydent chciałby, aby "polscy ambasadorowie w krajach członkowskich spokojnie i rzeczowo, ale konsekwentnie tłumaczyli naszym europejskim partnerom polskie racje i szukali sprzymierzeńców dla naszych pomysłów". "Wiem, że nie jesteśmy osamotnieni w takim spojrzeniu na przyszłość Unii Europejskiej" - podkreślił prezydent.

>>> Czytaj też: Odpadnięcie Niemiec z mundialu oznacza coś więcej: lęk politycznego Berlina, który jest cieniem siebie sprzed 4 lat

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj