Na myśl o imigrantach stajemy się mniej hojni. Dowiedli tego naukowcy z Harvardu

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
6 lipca 2018, 06:29
imigranci
imigranci/ShutterStock
Temat imigracji zdominował polityczne życie na całym świecie – od Stanów Zjednoczonych po Wielką Brytanię. Ma niebagatelne znaczenie w trakcie wyborów. Niemcy były ostatnim krajem, który skapitulował wobec ksenofobicznych tendencji. Angela Merkel postawiła na politykę przyjmowania uchodźców i imigrantów.

Portal Quartz powołuje się na badanie postrzegania imigrantów. Grupa naukowców z przeanalizowała powiązania między reakcją na imigrantów w krajach rozwiniętych. Ich wyniki, opublikowane przez w zeszłym miesiącu, wskazują na i .

W badaniu, przygotowanym przez Alberto Alesinę, Armando Miano i Stefanie Stantchevę, postawiono dwa zestawy pytań statystycznie reprezentatywnej próbie 22 500 osób z Francji, Niemiec, Włoch, Szwecji, Wielkiej Brytanii i Stanów Zjednoczonych. Jeden zestaw był powiązany z imigrantami, określonymi jako „ludzie żyjący w wybranym kraju legalnie”. Drugi dotyczył redystrybucji bogactwa i zasiłków socjalnych. Kolejność, w której respondenci odpowiadali na zestawy, była losowa.

Wyniki badania? Wystarczy, że ludzie pomyślą o , by skutecznie zniechęcić się do , mających na celu zmniejszenie .

Badani, którzy najpierw odpowiedzieli na pytania imigracyjne, byli „bardziej niechętni wobec redystrybucji. Uważają, że nierówność jest nie tak poważnym problemem, i przeznaczają niższe darowizny na cele charytatywne” – piszą badacze. Dotyczyło to nawet krajów europejskich, w których wsparcie świadczeń socjalnych jest zazwyczaj wysokie.
Dlaczego myślenie o imigracji powoduje, że ludzie stają się mniej hojni?

Prawdopodobnie ma to związek z ich nieprawidłowymi wyobrażeniami na temat imigrantów. Respondenci sondażu z Harvardu we wszystkich krajach postrzegali imigrantów jako biedniejszych, bardziej uzależnionych od opieki społecznej i mniej wykształconych niż w rzeczywistości.

Z wyjątkiem Francuzów, wszyscy respondenci przeszacowali udział muzułmańskich imigrantów i nie wzięli pod uwagę udziału chrześcijan. Oszacowali także, że imigranci są liczniejsi niż w rzeczywistości. W Stanach Zjednoczonych – kraju, w którym rozbieżności między wyobrażeniami a rzeczywistymi liczbami były najbardziej uderzające – respondenci określili udział imigrantów w populacji kraju na poziomie 36 proc. W rzeczywistości to tylko 10 proc.

Nieadekwatne przekonania, jak zauważają naukowcy, są charakterystyczne dla wszystkich poziomów dochodu i wykształcenia we wszystkich krajach. Tego rodzaju uprzedzenia stanowią potężne politycznie narzędzie dla tych, którzy próbują zmniejszyć świadczenia socjalne.

„Partie anty-redystrybucyjne, nawet te, które nie są przeciwne imigracji per se, mogą zagrać kartą imigracyjną, by wywołać reakcję przeciwko podziału dochodów” - podsumowali badacze.

>>> Czytaj też: Merkel: Przyszłość Niemiec i Europy zależy od rozwiązania kwestii migracji

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Media
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj