Mieszkańcy Belgii głosują w wyborach lokalnych

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
14 października 2018, 14:02
Belgowie oraz obcokrajowcy, którzy zarejestrowali się na listach wyborczych, głosują w niedzielę w wyborach lokalnych. Wybiorą nowe lokalne rady, które będą działać przez następne sześć lat.

„Jeśli jesteś na liście wyborców, zgodnie z prawem masz obowiązek wzięcia udziału w wyborach. Nie przychodząc na wybory lub nie udzielając komuś pełnomocnictwa, możesz zostać upomniany (upomniana) przez sąd, który może nawet nałożyć na ciebie grzywnę w wysokości 80 euro. W przypadku niepojawienia się na kilku wyborach, możesz dostać grzywnę w wysokości 200 euro. W końcu możesz stracić swoje miejsce na liście wyborczej i przegapić awans w pracy rządowej” – informuje w sobotę VRT News.

Mieszkający w Belgii obcokrajowcy musieli się wcześniej zarejestrować, by móc wziąć udział w wyborach.

Według belgijskiego portalu The Bulletin najmłodszą kandydatką jest Estelle Maton, która w sobotę ukończyła 18 lat i ma nadzieję, że zostanie wybrana w niedzielę na radną. Jest 17. na liście Ruchu Reformatorskiego w Huy w prowincji Liege. Najstarszym kandydatem jest 94-letni Emile Hansart, kandydat Partii Ekologicznej (Ecolo) w Frasnes-lez-Anvaing w prowincji Hainaut).

Licząca 88 mieszkańców (72 ma uprawnienia do głosowania) miejscowość Herstappe w Limburgii jest najmniejszą gminą w Belgii. Jest na tyle mała, że sześć lat temu wybory lokalne zostały w niej odwołane, ponieważ na siedem miejsc w lokalnej radzie było siedmiu kandydatów. Tym razem jest inaczej. Cztery osoby stworzyły nową listę, która ma rzucić wyzwanie burmistrzowi Herstappe.

The Bulletin informuje również, że pensja tych, którzy zostaną wybrani, nie należy do niskich. Przykładowo, burmistrzowie w gminach Brukseli zarabiają brutto od 6 659 do 11 450 euro miesięcznie, w zależności od wielkości ich gminy. Wysokość wynagrodzenia lokalnych radnych w Regionie Stołecznym waha się od 3,996 euro do 8,587 euro brutto miesięcznie.

VRT News wskazuje, że chociaż wyborcy mają obowiązek stawić się w lokalu wyborczym, nie muszą głosować. Ci, którzy nie chcą, mogą oddać "puste głosy", nie wybierając żadnej partii lub kandydata.

Lokale wyborcze, zlokalizowane w 308 gminach Flandrii, 19 Brukseli i 262 Walonii, otwarto w niedzielę o 8 rano.

Jak podaje „The Brussels Times”, w Belgii uprawionych do głosowania jest 8 mln 111 tys. 228 obywateli tego kraju. Otrzymali oni wezwanie do stawienia się w lokalach wyborczych. Oprócz nich do udziału w wyborach zarejestrowało się 130 tys. 649 chętnych obcokrajowców. W Brukseli obowiązek głosowania ma 635 tys. 328 osób.

Według gazety "Het Belang van Limburg" partie wydały na kampanię łącznie 1,65 miliona euro.

W niedzielnych wyborach na listach wyborczych są też Polacy i osoby polskiego pochodzenia. W Brukseli jest to kilkanaście osób.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Tematy: światbelgia
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj