Baryłka ropy West Texas Intermediate w dostawach na styczeń na giełdzie paliw NYMEX w Nowym Jorku jest wyceniana po 51,13 USD za baryłkę, po zwyżce o 1,4 proc.

Brent w dostawach na styczeń na giełdzie paliw ICE Futures Europe w Londynie jest wyceniana po 60,16 USD za baryłkę, po wzroście ceny o 2,3 proc.

Rekordowo dużo ropy produkuje Arabia Saudyjska - ponad 10,7 mln baryłek dziennie. Poinformował o tym minister energetyki Khalid Al-Falih. Dodał, że w styczniu 2019 zapotrzebowanie na saudyjską ropę może być mniejsze niż w grudniu 2018, i że Arabia Saudyjska nie będzie eksportować ropy, której konsumenci nie potrzebują.

Tymczasem prezydent USA Donald Trump ponownie wyraził opinię - na Twitterze - że spadek cen ropy jest duży, jak "wielka obniżka podatków". Wskazał na spadek inflacji - zwracając się do Fed ("Inflation down (are you listening Fed)!").

W ub. tygodniu Trump dziękował Arabii Saudyjskiej za niskie ceny ropy naftowej i prosił o jeszcze niższe notowania surowca.

Tymczasem OPEC i inni dostawcy ropy przygotowują się do spotkania na początku grudnia w Wiedniu, gdzie ministrowie ropy z kartelu oraz przedstawiciele innych krajów - producentów ropy - ocenią sytuację na globalnych rynkach paliw i podejmą decyzję, co robić dalej.

Na początku listopada OPEC i jego sprzymierzeńcy ostrzegali, że rynki ropy będą prawdopodobnie nadmiernie zaopatrzone w surowiec w 2019 r.

"Podczas, gdy wszystkie oczy są zwrócone są na to, co zrobi OPEC na nadchodzącym spotkaniu, to inwestorzy dostrzegają rozluźnienie równowagi podaży i popytu na rynku paliw" - mówi Tomomichi Akuta, starszy ekonomista Mitsubishi UFJ Research and Consulting Co. w Tokio.

"Saudyjczycy mogą rozważać życzenie Trumpa dotyczące niższych cen ropy" - dodaje.

Ropa WTI na NYMEX staniała w ub. tygodniu o 10,7 proc. W piątek spadek notowań wyniósł 7,7 proc.