"Nigdy nie było to przedmiotem dyskusji, ale nie wykluczałbym tego. Dlaczego miałbym wykluczać?" - powiedział Trump w wywiadzie.

Tymczasem prokuratorzy federalni pracujący dla specjalnego prokuratora Roberta Muellera badającego zarzuty o mieszaniu się Rosji w amerykańskie wybory prezydenckie w 2016 r., poinformowali sąd, że Manafort okłamywał ich i tym samym złamał warunki ugody.

"Manafort popełnił przestępstwa federalne składając fałszywe zeznania funkcjonariuszom Federalnego Biura Śledczego (FBI) i Urzędowi Specjalnego Prokuratora na temat całego szeregu spraw" - stwierdził Mueller. Nie podał bliższych szczegółów, ale obiecał je ujawnić w raporcie przed wydaniem wyroku.

Według dziennika "Wall Street Journal" powołującego się na źródła bliskie śledztwu, Manafort kłamał m. in. na temat jego działalności biznesowej i kontaktów z byłym współpracownikiem na Ukrainie.

Kwestie te - jak zauważa dziennik - nie należą do podstawowego celu śledztwa Muellera, czyli ewentualnych kontaktów między sztabem wyborczym Trumpa i wysłannikami Kremla.

Manafort po zakończeniu procesu przed sądem federalnym w Alexandrii zgodził się na współpracę z Muellerem. W ramach układu z Muellerem, Manafort przyznał się do zarzutu udziału w spisku przeciwko USA oraz w spisku mającym utrudnić działanie wymiaru sprawiedliwości.

Specjalny prokurator powiedział, że złamanie układu przez Muellera oznacza, że nie ma powodów by opóźniać wydanie wyroku. Adwokaci Manaforta utrzymują, że dostarczył on prawdziwych informacji.

Obie strony jednak zgodziły się jednak, że nie ma powodu, by opóźniać wydanie wyroku i poproszono sąd o wyznaczenie daty jego ogłoszenia.