Dyrektor generalny Międzynarodowego Zrzeszenia Przewoźników Powietrznych (IATA) zapytany został w "Rz", czy wierzy w projekt CPK, mimo tego, że jest już nowe lotnisko w Berlinie. "Jak najbardziej wierzę" - zapewnił.

"Niemcy są perfekcyjni we wszystkim, co robią, nawet w popełnianiu błędów. W projekcie berlińskim jest jednak coś, czego nie jestem w stanie pojąć. OK., można popełnić błąd. Ale jak to możliwe, że naprawienie go trwa już dziesięć lat? Oczywiście w ten projekt jest zaangażowanych kilka instytucji, prywatnych i publicznych. Ale nadal nie jestem w stanie zrozumieć indolencji w radzeniu sobie z problemem" - powiedział szef IATA.

Juniac zaznaczył, że nie był na stołecznym lotnisku im. Chopina od kilku lat, ale słyszał, że jego możliwości rozwoju są ograniczone. "Położone jest blisko centrum miasta, są problemy środowiskowe, nie można zwiększyć liczby operacji, a ruch stale rośnie. Jeśli więc potrzebne jest centrum przesiadkowe to możliwości wzrostu są ograniczone" - ocenił.

Jak wskazał, paryskie Charles de Gaulle mimo że kiedyś było dobrze położone i funkcjonalne, to już takie nie jest. "Nie mówiąc już, że dla przesiadających się jest trudne" - dodał. W jego ocenie najlepiej usytuowanym z działających portów w Europie jest Monachium.

"Natomiast jeśli chodzi o nowy projekt, to wiem, że polskie władze są otwarte na wszelkie sugestie i rady, jakie byśmy mieli. To prawidłowa postawa, bo linie lotnicze wiedzą, jakie lotniska są funkcjonalne i dlaczego" - podkreślił szef IATA. "Zresztą Polska jest przykładem kraju, który nowego i nowoczesnego portu bardzo potrzebuje" - powiedział Juniac.(PAP)