Algieria: Nowy premier zapowiada, że będzie miał technokratyczny gabinet

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
14 marca 2019, 11:24
Nowo mianowany premier Algierii Nureddin Bedui powiadomił w czwartek, że prowadzi rozmowy o utworzeniu rządu z udziałem ludzi młodych, którzy w masowych protestach domagali się szybkich zmian politycznych. Zapowiedział, że gabinet będzie składał się głównie z technokratów.

Premier zauważył, że obecnie Algieria przechodzi przez newralgiczny okres; wezwał do ustanowienia nowego państwa prawa.

Bedui poinformował, że narodowa konferencja dotycząca reform politycznych w kraju rozpocznie pracę po sformowaniu nowego rządu. Jak powiedział, rolę w konferencji, która będzie nadzorowała transformację, opracuje nową konstytucję i ustali datę następnych wyborów, będą odgrywać również dziennikarze. Nie sprecyzował jednak, na czym ta rola miałaby polegać.

Premier wezwał wszystkie ugrupowania do poważnej pracy nad transformacją kraju.

W poniedziałek urząd prezydenta Algierii Abdelaziza Butefliki, który na czele państwa stoi od 1999 roku, poinformował, że wbrew wcześniejszym zapowiedziom nie będzie się on ubiegał o piątą kadencję. Ogłoszono też, że wybory prezydenckie, planowane na 18 kwietnia, zostaną przełożone na później; nie podano na razie żadnego terminu.

Bedui, dotychczasowy minister spraw wewnętrznych, ds. społeczności lokalnych i zarządzania terytorialnego, premierem został po złożeniu dymisji przez Ahmeda Ujahię, gdy ogłoszono, że Buteflika nie będzie się ubiegał o kolejną kadencję.

Od ponad dwóch tygodni w Algierii dziesiątki tysięcy ludzi demonstrowały, domagając się, by Buteflika nie ubiegał się po raz kolejny o prezydenturę. Dla protestujących jest on uosobieniem skostniałego systemu politycznego, w którym wciąż dominują weterani zakończonej w 1962 roku partyzanckiej wojny z Francją o niepodległość.

Nowy premier tłumaczył w czwartek, że przełożenie terminu wyborów prezydenckich było odpowiedzią na "wolę ludzi". Bedui zapowiedział, że głosowanie nadzorować będzie niezależna komisja wyborcza.

Premier oświadczył, że jego rząd będzie otwarty na rozmowy we wszystkich kwestiach. Zwrócił się do opozycji, aby podjęła dialog. Ale prawnicy i aktywiści, których protestujący wybrali, aby pokierowali dążeniami do reform, nie są w nastroju do kompromisu; jak twierdzą, nie będą negocjować, przynajmniej na razie - pisze agencja Reutera. (PAP)

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj