Co dalej z "postrachem mocarstw" Julianem Assange?

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
22 kwietnia 2019, 11:00
Epopeja Juliana Assange’a zaczyna się raz jeszcze. Aresztowany w ekwadorskiej ambasadzie w Londynie twórca WikiLeaks może zostać wydany USA

To nie jest bohater – przekonywał szef brytyjskiej dyplomacji. – To on ujawnił prawdę dotyczącą tego, co działo się w Afganistanie i Iraku – odpowiedział mu lider opozycyjnej Partii Pracy Jeremy Corbyn. Australijczyk nie musi nic mówić, by wzbudzać kontrowersje, nawet po latach. Aresztowanie Juliana Assange'a tylko wzmocni jego legendę, dodając do niej wątek „noża wbitego w plecy” przez ekwadorskich przyjaciół.

Wizerunek „postrachu mocarstw” udało się mu zbudować zaledwie w cztery lata: między 2006 r., kiedy założył portal WikiLeaks, a 2010 r., kiedy szwedzcy śledczy postawili mu zarzuty napastowania seksualnego i gwałtu. W tym czasie „dorobił się” kilkunastu książek o sobie, hollywoodzkiej opowieści luźno opartej na swojej biografii i – rzecz jasna – wrogów. Zwłaszcza w Waszyngtonie. Bo WikiLeaks było przede wszystkim postrachem Stanów Zjednoczonych.

>>> Czytaj też: Niemieckie media o Assange'u: bohater czy łotr? 

Adwersarze Assange’a są przekonani, że jego portal był narzędziem przeciwników USA na globalnej scenie – głównie Rosji, choć (zapewne) nie tylko. Najsłynniejszy i największy przeciek WikiLeaks – publikacja 250 tys. tajnych depesz amerykańskich dyplomatów – nie ujawnił zbyt wielu przypadków złamania prawa. Posłużył za to za dyplomatyczny magiel: przedstawiciele USA nie ukrywali w swoich relacjach do centrali krytycznych opinii o swoich gospodarzach. Przekazywali plotki, tajemnice alków i kont, ustalali reguły lokalnej realpolitik. Co nie znaczy, że WikiLeaks nie ujawniało – zgodnie z deklarowaną misją – przypadków łamania prawa, zbrodni wojennych, naruszeń praw człowieka czy korupcji. Ale chłopcem do bicia niemal zawsze był Waszyngton. Przy skali doniesień na temat występków Ameryki, Moskwa i Pekin wydawały się miejscami idyllicznymi.

Cały artykuł przeczytasz w Magazynie Dziennika Gazety Prawnej i na e-DGP  

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj