Minutki Fed nie miały większego wpływu na ceny złota

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
23 maja 2019, 14:42
Złoto
Złoto/ShutterStock
W ostatnich dniach na rynkach metali szlachetnych wyraźnie przeważa strona podażowa. W przypadku złota, doprowadziła ona notowania do okolic 1270-1275 USD za uncję, czyli do ważnego poziomu technicznego wsparcia. Ta bariera kilkakrotnie była już w ostatnich tygodniach testowana, a to budzi obawy, że strona popytowa w końcu się podda.

Czynnikiem, który w największym stopniu przyczynił się do ostatnich zniżek notowań złota, była siła amerykańskiego dolara. Waluta Stanów Zjednoczonych od połowy maja zyskuje na wartości, a indeks dolara (U.S. Dollar Index) dotarł już do okolic 98 pkt., czyli zbliżył się do tegorocznych maksimów. Notowania amerykańskiego dolara są odwrotnie skorelowane z cenami złota, dlatego sytuacja na rynkach walutowych nie sprzyjała kruszcowi w ostatnim czasie.

Patrząc na wykresy USD i złota można odnieść wrażenie, że oba te aktywa znajdują się teraz w kluczowych miejscach pod kątem technicznym. Dolar porusza się w okolicach tegorocznych maksimów i ważnych oporów, natomiast cena złota oscyluje w rejonie istotnego wsparcia. Możliwe, że nastąpi odreagowanie na obu wykresach, ale na razie dolar prezentuje siłę, co jest niekorzystne dla cen złota.

Opublikowane wczoraj minutes z posiedzenia Fed nie były istotne z punktu widzenia wpływu na wartość dolara oraz pośrednio na cenę złota. Rezerwa Federalna zgodnie z oczekiwaniami przedstawiła swoje „cierpliwe" podejście do polityki monetarnej, polegające na obserwacji rynku i ewentualnym reagowaniu na pojawiające się dane i informacje. Te zapiski sugerują, że Fed nie planuje w najbliższym czasie zmian wysokości stóp procentowych: ani ich podwyżki, ani obniżki.

Amerykańska Rezerwa Federalna ma podejście, które dla dolara jest obecnie neutralne. Jednak wysokim wartościom USD sprzyja inny czynnik: awersja inwestorów do ryzyka. Wzrost napięć międzynarodowych sprawiał, że inwestorzy ostatnio uciekali od ryzykownych aktywów, poszukując tak zwanych bezpiecznych przystani. Do tej grupy należą zarówno dolar amerykański, jak i złoto, ale to waluta USA okazała się skuteczniejsza w przyciąganiu inwestorów.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: ISBnews
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj