Pod koniec 2018 r. zabiegająca o jak największą jawność życia publicznego Sieć Obywatelska Watchdog Polska dowiedziała się o wypłacaniu w spółkach Skarbu Państwa uznaniowych nagród związanych ze 100-leciem odzyskania niepodległości przez Polskę. Postanowiła zweryfikować te informacje, dlatego wystąpiła do 29 firm wpisanych do wykazu spółek o istotnym znaczeniu dla gospodarki państwa. Wnioski skierowano m.in. do Jastrzębskiej Spółki Węglowej, Poczty Polskiej, Polskiej Grupy Zbrojeniowej, KGHM Polskiej Miedzi czy Grupy Azoty.

– W spółkach Skarbu Państwa można zatrudniać pracowników w zasadzie w dowolny sposób. Powszechnie wiadomo, że pracują w nich często osoby powiązane z rządzącą opcją polityczną. Tym bardziej wydaje nam się, że transparentność ich wynagrodzeń i przyznawanych premii jest kluczowa dla sprawowania społecznej kontroli – mówi Szymon Osowski, prezes Sieci.

Spółki odmówiły ujawnienia żądanych danych. Ich zdaniem nie podlegają one pod ustawę o dostępie do informacji publicznej (u.d.i.p.; t.j. Dz.U. z 2018 r. poz. 1330 ze zm.). Często powtarzającym się dodatkowym argumentem było RODO. Informacje o wynagrodzeniach i premiach mają stanowić dane osobowe, chronione unijnym rozporządzeniem.

Nie tylko majątek

W zdecydowanej większości zapadłych dotychczas wyroków sądy administracyjne uznały, że spółki SP są zobowiązane do udostępniania informacji publicznej i nakazały im rozpatrzenie wniosków stowarzyszenia. Oparły się na art. 4 ust. 1 u.d.i.p., który zobowiązuje do tego nie tylko organy administracji publicznej, ale również podmioty wykonujące zadania publiczne lub dysponujące majątkiem publicznym oraz te, w których SP ma pozycję dominującą.

Najprostsza była sytuacja spółek, w których SP ma ponad 50 proc. akcji. Tak było w przypadku JSW.

„Już spełnienie tylko tej przesłanki czyni spółkę podmiotem zobowiązanym do udostępnienia informacji publicznej. Tym samym uznać należało, że spółka jako osoba prawna spełnia przesłanki określone w części drugiej powołanego art. 4 ust. 1 pkt 5 ustawy. Majątek tego podmiotu, jeśli idzie o informację publiczną, powinien podlegać zatem takim samym zasadom transparentności i społecznego nadzoru jak majątek będący własnością podmiotów określonych w art. 4 ust. 1 u.d.i.p.” – napisał Wojewódzki Sąd Administracyjny w Gliwicach w uzasadnieniu wyroku z 23 maja 2019 r. (sygn. akt III SAB/Gl 16/19).

Niektóre spółki, w których SP nie ma większości, także zdaniem sądów administracyjnych muszą stosować u.d.i.p. Dotyczy to chociażby Polskiej Grupy Zbrojeniowej. Zdaniem sądu wykonuje ona bowiem zadania publiczne.

„Nie jest ona zwykłą spółką prawa handlowego, lecz spółką o szczególnym znaczeniu dla gospodarki państwa w dziedzinie obronności. Jak wynika z rejestru przedsiębiorców KRS, spółka prowadzi działalność gospodarczą pod nazwą «obrona narodowa», a zatem działalność na potrzeby bezpieczeństwa i obronności państwa, co – w ocenie sądu – wypełnia znamiona szerszego pojęcia «wykonywania zadań publicznych», o którym mowa w art. 4 ust. 1 pkt 5 u.d.i.p.” – napisał w uzasadnieniu wyroku z 9 maja 2019 r. Wojewódzki Sąd Administracyjny w Warszawie (sygn. akt VIII SAB/Wa 10/19).

Również WSA w Krakowie opowiedział się za szeroką definicją „wykonywania zadań publicznych” i uznał, że mieści się w nim działalność Grupy Azoty (sygn. akt II SAB/Kr 59/19) już choćby z tego względu, że zostały one uznane za spółkę o istotnym znaczeniu dla gospodarki państwa. Do innych wniosków doszedł natomiast WSA we Wrocławiu, który uznał, że KGHM Polska Miedź nie podlega pod u.d.i.p. i oddalił skargę (sygn. akt IV SAB/Wr 36/19).

Nie wszyscy pracownicy

Najbardziej rozbudowane jest uzasadnienie wyroku dotyczącego JSW. Sąd uznał za oczywiste, że spółka ta musi ujawnić, ile wydaje na wynagrodzenia i w jakiej wysokości premie wypłaciła. Nie oznacza to jednak, że stowarzyszenie ma prawo domagać się informacji o konkretnych zarobkach każdego wymienionego z imienia i nazwiska pracownika.

„Podzielając stanowisko skarżącego co do konieczności zapewnienia społecznej kontroli nad działaniami podmiotów gospodarujących mieniem państwowym, przyczyniającej się jednocześnie do budowania wobec nich powszechnego zaufania i eliminowania ewentualnych patologii, sąd zauważa jednak, że o ile ilość środków publicznych wydatkowanych na wynagrodzenie (w tym także nagrody i premie) stanowi jawną informację publiczną, o tyle już wynagrodzenia poszczególnych pracowników spółki, niepełniących funkcji publicznych takowego przymiotu jawnego z mocy prawa nie mają. Wysokość wynagrodzenia, składniki nań składające się w przypisanych im konkretnych kwotach, nagrody i premie pracownika niebędącego osobą funkcyjną, niepełniącego roli piastuna organu, nie stanowią informacji publicznej udostępnianej na tożsamych zasadach co wysokość wynagrodzenia (i jego poszczególne składniki) pracownika pełniącego funkcję publiczną” – napisał w uzasadnieniu wyroku WSA w Gliwicach.

Opierając się na orzecznictwie Trybunału Konstytucyjnego (patrz: ramka), sąd uznał, że osobą pełniącą funkcję publiczną jest każdy, kto wykonuje zadania związane z dysponowaniem majątkiem państwowym albo zarządzaniem sprawami związanymi z wykonywaniem funkcji przez szeroko rozumiane państwo.

– Zgodnie z tym wyrokiem spółka powinna teraz ocenić, które osoby można uznać za pełniące funkcje publiczne. W moim przekonaniu chodzi o każdego, kto ma wpływ na decyzje dotyczące wydatkowania środków w spółce. Krąg ten będzie więc bez wątpienia większy niż tylko członkowie zarządu i może obejmować menedżerów różnego szczebla – uważa Szymon Osowski.

Kolejny ruch należy teraz do spółek, wobec których uwzględniono skargi. Na tym etapie przesądzono przede wszystkim, że podlegają one pod przepisy u.d.i.p., a więc muszą ustosunkować się do wniosków o udostępnienie informacji.

„Rolą spółki (…) będzie w pierwszej kolejności rozważenie, czy wszystkie żądane przez skarżącego informacje stanowią informacje publiczne w rozumieniu u.d.i.p. Prawo do informacji publicznej podlega bowiem m.in. ograniczeniu ze względu na prywatność osoby fizycznej” – napisał w uzasadnieniu wyroku dotyczącym Polskiej Grupy Zbrojeniowej WSA w Warszawie. ©℗

>>> Czytaj też: Praca dla swoich w PIP. Tak wybrani politycy dostawali etaty w inspekcji