Iwan Sierow (1905–1990), stalinowski generał i wysoki funkcjonariusz NKWD, pierwszy szef KGB, nie zapisał się dobrze w pamięci Polaków – po aneksji wschodnich terenów II RP przez Związek Sowiecki we wrześniu 1939 r. Sierow, wówczas ludowy komisarz spraw wewnętrznych Ukraińskiej Socjalistycznej Republiki Radzieckiej (USRR), kierował czekistowskimi działaniami operacyjnymi towarzyszącymi przyłączaniu Galicji Wschodniej do państwa sowieckiego, przygotowując być może grunt także pod mord w Katyniu. W 1944 r. – już jako zastępca ludowego komisarza (ministra) bezpieczeństwa ZSRR – wrócił na tereny polskie, by pracować przy zwalczaniu oddziałów AK, wspierać PKWN i utrwalać sowiecką dominację w naszym kraju. To Sierow zorganizował w marcu 1945 r. aresztowanie przywódców Polskiego Państwa Podziemnego (pod pretekstem rozmów dyplomatycznych – ten trick stosował często i był z niego dumny) oraz potajemne wywiezienie ich do Moskwy, gdzie zorganizowano Okulickiemu, Jankowskiemu, Pużakowi i innym pokazowy proces (proces szesnastu).

>>> Czytaj też: Jaką strategię przyjmą USA w razie wybuchu wojny z Chinami lub Rosją? [OPINIA] 

Sierow miał też szczególne „zasługi” względem innych narodów: terror, jaki zaprowadził w Besarabii (dzisiejszej Mołdawii, w 1940 r., zajętej przez Sowietów kosztem Rumunii), pochłonął życie tysiące osób – ofiary umierały głównie z głodu (Sowieci mieli po Wielkim Głodzie na Ukrainie doświadczenie w morzeniu całych społeczeństw). W tym samym czasie pomagał w poskramianiu okupowanych przez ZSRR państw bałtyckich. W latach 1943–1944 organizował wywózki rozmaitych nacji w ramach stosowania przez Stalina etnicznego etykietowania i odpowiedzialności zbiorowej za kolaborację z nazizmem: wysiedlił Niemców Nadwołżańskich, Karaczajów, Kałmuków, Wajnachów (Czeczenów i Inguszy), Tatarów Krymskich, w sumie deportacje objęły około miliona ludzi. W 1956 r. Sierow był głównym koordynatorem sowieckiej interwencji zbrojnej na Węgrzech – w ramach, jak to nazywał, uśmierzania Węgrów po powstaniu węgierskim.

źródło: DGP

Innymi słowy: persona to dość ponura, posłuszny wykonawca woli kolejnych gospodarzy Kremla, najpierw Stalina, potem Chruszczowa. Kazano mu strzelać do wycofujących się żołnierzy Armii Czerwonej w plecy i aresztować tych, którzy dostali się do niemieckiej niewoli (zgodnie ze stalinowskim rozkazem nr 227 – „Ani kroku wstecz” – z lipca 1942 r.) – strzelał i aresztował. Kazano nadzorować niewolniczą pracę niezmierzonych zastępów więźniów politycznych przy budowie kanału Wołga-Don (w latach 1948–1952) – nadzorował. Kazano objąć kierownictwo KGB – objął.

Ale to tylko połowa prawdy o Sierowie. Druga połowa jest ciekawsza.

Cały artykuł przeczytasz w Magazynie Dziennika Gazety Prawnej i na e-DGP