Koniec z przyszpitalnymi aptekami? Zabierze je nam walka z nielegalnym wywozem leków

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
22 lipca 2019, 20:02
Od 1 sierpnia kilkadziesiąt placówek nie będzie mogło prowadzić przyszpitalnych aptek. Dyrektorzy twierdzą, że w ten sposób ustawodawca pozbawia ich istotnego źródła dochodu

Zamieszanie wynika z art. 11 nowelizacji prawa farmaceutycznego z 7 czerwca 2018 r. To jedna z wielu ustaw mających na celu walkę z . Tym razem posłowie postanowili, że zakazane będzie łączenie działalności polegającej na obrocie produktami leczniczymi z działalnością leczniczą. W skrócie: nie można prowadzić jednocześnie przychodni i apteki lub szpitala i apteki. Zakaz wchodzi w życie 1 sierpnia 2019 r.

Sęk w tym, że kilkadziesiąt lecznic samodzielnie prowadzi . Często zyskiwali na tym wszyscy: szpital, bo miał dodatkowe źródło dochodu, oraz pacjenci, którzy mogli kupić lek bezpośrednio po wyjściu od .

– Kontaktowaliśmy się z posłami łomżyńskimi i podlaskimi, aby wywierali naciski, by nie zabrano nam tej możliwości pomagania pacjentom i żeby w taki sposób podreperowały. (…) Bez skutku – mówi dr Hanna Majewska-Dąbrowska, wicedyrektor Szpitala Wojewódzkiego w Łomży, cytowana przez lokalny portal 4lomza.pl. – Szkoda, że zapadła bardzo niekorzystna, niedobra decyzja dla szpitali, które – stwierdza. Z problemem  zmaga się chociażby Regionalny Szpital Specjalistyczny w Grudziądzu. Chce on wydzierżawić prowadzoną przez lata aptekę prywatnemu przedsiębiorcy, jednak nie może znaleźć chętnych. Podobny przetarg niedawno ogłosiła jedna z placówek w Augustowie. O wyłączenie szpitali spod obowiązywania nowych przepisów apelowali również dyrektorzy placówek z Zamościa i Suwałk. Zarobek szpitali na aptekach nie był oszałamiający, ale – także ze względu na dobrą lokalizację – było to co najmniej kilkadziesiąt tysięcy złotych miesięcznie. Ministerstwo Zdrowia jednak jest nieugięte. Wskazuje, że trzeba skutecznie walczyć z nielegalnym wywozem leków, którego skala jest porażająca (rocznie z Polski wyjeżdżają o wartości ok. 2 mld zł). A jeden z popularnych kanałów wywozowych opiera się na podmiotach leczniczych.

– Ale tych prywatnych, tworzonych na potrzeby wywozu. Duże publiczne szpitale w tym procederze raczej nie uczestniczą – wytyka Marek Tomków, wiceprezes Naczelnej Rady Aptekarskiej.

>>> Polecamy: Braki leków mają być czasowe i szybko rozwiązane - Latos próbuje uspokajać pacjentów

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: Dziennik Gazeta Prawna
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj