Szkocki sąd: Zawieszenie obrad brytyjskiego parlamentu jest zgodne z prawem

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
4 września 2019, 17:05
Edynburg, Szkocja
Edynburg, Szkocja/ShutterStock
Szkocki sąd odrzucił w środę pozew przeciwko decyzji brytyjskiego rządu o zawieszeniu na pięć tygodni obrad parlamentu i rozpoczęciu nowej sesji parlamentarnej, wskazując, że została ona podjęta zgodnie z prerogatywami władzy wykonawczej.

Sędzia Lord Joseph Raymond Doherty przekonywał w uzasadnieniu swojej decyzji, że decyzja mieści się w "politycznym obszarze podejmowania decyzji i nie może być oceniona z perspektywy standardów prawnych, a jedynie politycznej oceny sytuacji".

"(Rząd) ponosi odpowiedzialność za tę decyzję przed parlamentem i elektoratem, a nie sądami" - dodał, odrzucając argumenty, że takie działanie narusza standardy praworządności.

Pozew został złożony przez grupę 75 posłów i członków Izby Lordów, którzy argumentowali, że zawieszenie obrad parlamentu w celu ograniczenia możliwości zablokowania bezumownego wyjścia Wielkiej Brytanii z Unii Europejskiej jest niezgodne z prawem.

Posłanka Szkockiej Partii Narodowej Joanna Cherry zapowiedziała, że odwoła się od środowej decyzji.

Szkocka sprawa jest jedną z trzech wytoczonych przeciwko administracji Borisa Johnsona w kontekście tej decyzji. Pozostałe dwie będą rozpatrzone w kolejnych dniach, w tym ta uznawana przez media za mającą największe szanse powodzenia w angielskich sądach, w której pozywającymi są przedsiębiorczyni Gina Miller i były premier z ramienia Partii Konserwatywnej John Major.

Mimo sprzeciwu opozycyjnych ugrupowań oskarżających rząd o próbę ograniczenia roli Izby Gmin, brytyjska królowa Elżbieta II wyraziła w środę zgodę na rządowy wniosek o zawieszenie obrad parlamentu w okresie od najwcześniej 9 września do 14 października br.

Zgodnie z postanowieniem parlament będzie mógł przerwać obrady najwcześniej 9 września, a najpóźniej 12 września i wznowi je dopiero po prezentującej plany legislacyjne rządu mowie tronowej Elżbiety II 14 października, czyli niewiele ponad dwa tygodnie przed planowanym wyjściem kraju z Unii Europejskiej.

W środę w Izbie Gmin procedowany jest - wbrew intencjom rządu, który przegrał głosowanie w tej sprawie - projekt opozycyjnych ugrupowań, który miałby wykluczyć możliwość bezumownego opuszczenia Wspólnoty, otwierając drogę do potencjalnego opóźnienia wyjścia z UE do 31 stycznia 2020 r. w razie braku osiągnięcia porozumienia z Brukselą do 19 października br.

Na chwilę obecną Wielka Brytania powinna opuścić Unię Europejską 31 października br.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: PAP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj