Po decyzji Sądu UE anulującej zgodę Komisji Europejskiej na większe wykorzystanie przez Gazprom gazociągu OPAL rosyjski koncern nie będzie mógł używać pełnej przepustowości gazociągu i będzie musiał zwiększyć tranzyt przez Ukrainę - wskazuje "Kommiersant".

"Wzmacnia to stanowisko Kijowa w przyszłych rozmowach o przedłużeniu tranzytu (rosyjskiego gazu przez terytorium Ukrainy) po 2020 roku" - prognozuje rosyjski dziennik w komentarzu na stronie internetowej.

Relacjonując we wtorek decyzję Sądu UE w sprawie OPAL-u, "Kommiersant" zauważa, że "Polska uzyskała w sądzie anulowanie zezwolenia Komisji Europejskiej na dopuszczenie Gazpromu do przepustowości" większej niż 50 proc. Jak wskazuje, rosyjski koncern "znów nie będzie mógł wykorzystywać całkowitej przepustowości i będzie zmuszony zwiększać tranzyt gazu na Ukrainę".

Gazeta cytuje też komunikat polskiego ministerstwa energetyki z oceną, że decyzja Sądu UE zapewne nie pozwoli Gazpromowi zrezygnować z tranzytu przez terytorium Ukrainy.

Sąd UE zakwestionował we wtorek decyzję Komisji Europejskiej z 2016 roku w sprawie wykorzystania gazociągu OPAL, czyli lądowej odnogi gazociągu Nord Stream. Decyzja Sądu jest zgodna z pozwem, który przeciwko decyzji KE składał polski rząd i spółka PGNiG.

W 2016 roku Komisja zgodziła się na rozszerzenie jego wykorzystywania przez rosyjski koncern Gazprom, który dotąd miał prawo do wykorzystania połowy mocy gazociągu. Polska sprzeciwiła się takiemu rozszerzeniu, argumentując, że postanowienie KE jest niekorzystne dla jej bezpieczeństwa energetycznego.

>>> Czytaj też: Gazociąg OPAL: obowiązuje decyzja z 2009 r. Rosyjski ekspert krytykuje postanowienie Sądu UE