"Moim zadaniem jest zakończenie wojny, odzyskanie wszystkich okupowanych terytoriów ukraińskich oraz przywrócenie pokoju. Jednak nie za cenę życia naszych obywateli, nie za cenę wolności czy prawa Ukrainy do dokonywania własnych wyborów" - powiedział.

"Właśnie dlatego potrzebujemy międzynarodowego wsparcia. (...) We współczesnym świecie, w którym żyjemy, nie ma już +czyjejś+ wojny. I nikt z was nie może czuć się bezpiecznie, gdy trwa wojna na Ukrainie, gdy trwa wojna w Europie" - ostrzegł.

Zełenski przypomniał, że minęło pięć lat wojny w Donbasie na wschodzie Ukrainy oraz pięć lat od czasu, gdy Rosja zaanektowała należący do Ukrainy Krym.

Reklama

"Ponad 13 tys. ofiar śmiertelnych; 30 tys. rannych; 1,5 mln ludzi zmuszonych do opuszczenia swoich domów - te straszne liczby wymieniane są tutaj co roku, z tą tylko poprawką, że co roku one rosną" - podkreślił.

Prezydent zaapelował, by świat nie zamykał oczu na "drobnostki", które przyczyniły się do dwóch wojen światowych. Zapewnił, że Ukraina zapamiętała te lekcje.

"I Ukraina zawsze pokazywała światu gotowość do działania na rzecz pokoju cywilizowaną drogą. I podejmowała działania na rzecz bezpieczeństwa międzynarodowego. Zrezygnowała na przykład z potencjału jądrowego, który był wówczas większy niż w Wielkiej Brytanii, Francji i Chinach razem wziętych" - oświadczył Zełenski.

Wzywał także do nowych inicjatyw na rzecz uregulowania konfliktów na Ziemi. "Mając świadomość całego niebezpieczeństwa dla cywilizacji, powinniśmy generować inny sens. Walczyć o nową mentalność ludzi, gdzie agresja, gniew i nienawiść będą zapominanymi uczuciami” - powiedział Zełenski.

>>> Czytaj też: USA nadal wstrzymują pomoc finansową dla Ukrainy. "Inni też powinni płacić"