Potencjał offshore to nawet 30 GW. Polska jest jednak spóźniona

Ten tekst przeczytasz w 2 minuty
4 października 2019, 06:10
morska farma wiatrowa
morska farma wiatrowa/ShutterStock
Inwestycje w morskie farmy wiatrowe w polskiej strefie Morza Bałtyckiego utknęły, a firmy czekają na ustawę, nad którą prace toczą się w Ministerstwie Energii. Potencjał inwestycji w morskie farmy jest nawet trzykrotnie większy niż szacuje to ME. Czy zostanie wykorzystany?

Elektrownie wiatrowe offshore nieprędko powstaną w polskiej strefie Morza Bałtyckiego. Proces przygotowania inwestycji jest bardzo długi ze względu na pokaźną liczbę potrzebnych badań środowiskowych i zezwoleń. Zadania nie ułatwia inwestorom - jak na razie - resort energii, który nie pokazał jeszcze projektu długo oczekiwanej specjalnej ustawy "offshorowej". Zdaniem branży, w rządzie przydałby się koordynator ds. morskiej energetyki wiatrowej. Inaczej trudno będzie spiąć kilka obszarów gospodarki, jakie mają być w projekty zaangażowane - od portów, przez infrastrukturę energetyczną, po huty i centra szkoleniowe.

Zdaniem Olivii Breese z duńskiej firmy energetycznej Ørsted, Polska jest gotowa do rozwoju offshore ale "może trochę późno" zaczyna inwestycje. Teraz za technologią przemawia spadek jej kosztów (o ok. 60 proc. od 2012 roku), do tego Polska ma odpowiednie warunki morskie i wiatrowe, a rząd wydaje się gotowy do współpracy z biznesem - oceniła podczas V Kongresu Energetycznego DISE we Wrocławiu. Przy odpowiedniej polityce, jeśli ustawa offshorowa zostałaby uchwalona w przyszłym roku, pierwsze farmy wiatrowe offshore zaczną działać w 2024-2025 roku - powiedziała Dunka.

- Trudno będzie to szybciej zrealizować - potwierdził Jarosław Dybowski, dyrektor wykonawczy ds. energetyki PKN Orlen. - Dziś mówimy o 10 GW, a potencjał to myślę 30 GW. A jak rozwiną się technologie pływających morskich farm wiatrowych, to będziemy mogli wyjść na głębsze wody i mówimy o już o ponad 30 GW - stwierdził Dybowski podczas debaty o wizji rozwoju OZE w Polsce i na świecie.

Na razie jednak urzędnicy nie dostrzegają aż takiego potencjału. Plany zapisane w projekcie Polityki Energetycznej Państwa to 10,3 GW mocy z farm wiatrowych na morzu i to dopiero w 2040 r.  W praktyce może być nawet mniej, ponieważ o rozwoju offshore przesądzi w najbliższej dekadzie także Plan zagospodarowania przestrzennego polskich obszarów morskich. Wyznacza on pod energetykę wiatrową na morzu 2,3 tys. km kw, co może być za mało dla realizacji wszystkich ambicji.

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: wysokienapiecie
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj