Trudno ostatnio o jednoznacznie pozytywne sygnały płynące z , zwłaszcza że w tletoczy się zaciekły bój o dominację na świecie. - Od 10 lat nie było tak wysokie. Globalny handel spowalnia, USA i Chiny wciąż nieskutecznie próbują załagodzić konflikt, a rynki finansowe pozostają w niepewności – mówi główny analityk TMS Brokers i autor raportu „?” Konrad Białas dodaje, że w sytuacji wyhamowania gospodarki warunki przemawiają za utrzymywaniem defensywnej postawy i wybieraniem bezpiecznych aktywów.
W co więc warto inwestować w nadchodzącym kwartale, skoro rynki finansowe tak silnie zależą od sytuacji geopolitycznej? - Gospodarka USA dotychczas najlepiej opierała się przed globalnym spowolnieniem, ale to też oznacza, że teraz jest najbardziej podatna na załamanie aktywności, co uderzy w sentyment na rynku akcji – wyjaśnia Białas i dodaje, że „akcje w USA mają wyższą wycenę w porównaniu z innymi rynkami gospodarek rozwiniętych, a przez to są obecnie bardziej wrażliwe na zagrożenia makro (recesja) i polityczne (impeachment)”. Zdaniem eksperta sytuacja przekłada się też na inny, znacznie bardziej niepokojący aspekt. - Rozszerzenie konfliktów handlowych USA poza Chiny, np. na strefę euro, zrodziłoby obawę o dostęp amerykańskich firm do zagranicznych rynków - kwituje.
Skoro inwestorzy muszą zmierzyć się z kolejną dozą problemów, jakie wywołują wojny handlowe, to pojawiają się pytania: czy w okresie spowolnienia gospodarczego rzeczywiście należy stawiać na tzw. bezpieczne przystanie? Tym mianem określane są nie tylko waluty takie jak , czy , ale także wybrane . - Chociaż po sierpniowej eskalacji napięć wiele z surowców jest mocno przeceniona, to niepewne perspektywy globalnego popytu wciąż hamują zapał inwestorów do kupna – odpowiada Białas i dodaje, że w takiej sytuacji „warto zwrócić uwagę na metale szlachetne, które w dobie łagodzenia globalnej polityki monetarnej stają się alternatywą dla drogich już obligacji skarbowych”. Zwłaszcza w kontekście niespotykanej od 2008 roku wrześniowej interwencji Fedu, który „łatając” rynek międzybankowy, odkupił od banków rozmaite papiery dłużne, bo nagle w poniedziałek zabrakło płynności. Bilans FED zwiększył się ponad 5-krotnie od momentu interwencji, czyli od momentu wybuchu kryzysu „subprime”.
>>> Czytaj też: Polska w pierwszej dziesiątce państw z największym wzrostem cen mieszkań w UE
Geopolitycznych znaków zapytania jest wiele, dużo jest też obaw co do przyszłości, jednak najbardziej frasujące są sprawdzające się prognozy analityków Fed. Pod koniec 2018 roku po raz pierwszy w historii opublikowali oni, w którym ostrzegli przed krachem na giełdzie spowodowanym relatywnie wysokimi wycenami akcji i dużą zmiennością na tym rynku. W rozdziale „Ryzyko krótkoterminowe w systemie finansowym” Fed wskazywał, że Brexit i problemy gospodarcze Chin mogą wpłynąć na wycenę akcji amerykańskich przedsiębiorstw oraz, że inwestorzy zaczną cechować się awersją do ryzyka, a następstwem tego jest znacząca przecena na rynku akcji. Prognozy się sprawdzają, bo wyceny akcji są relatywnie wysokie, a na rynkach widać podwyższoną od kilku miesięcy zmienność. Pojawia się więc pytanie o nadchodzący krach.
Ekspert TMS jednak uspokaja. - Ostrożność jest zalecana względem optymizmu, jaki narósł we wrześniu z nadziejami, że będzie postęp w rozmowach handlowych USA. najniższe od dekady jeszcze nie oznaczają, że czeka nas kryzys. Spowolnienie? Tak. Czy można mówić o recesji? Gdzieniegdzie tak – ocenia Białas i dodaje, że „w obliczu ograniczonych możliwości banków centralnych i rekordowo niskich stóp procentowych ciężar wsparcia gospodarki leży w działaniach fiskalnych. Jednak ich efekty będą opóźnione w czasie”.
Pesymistyczny zwrot rynków finansowych i dowody globalnego spowolnienia będą ciążyć na decyzjach inwestycyjnych przedsiębiorstw co dla przeciętnego Kowalskiego może być odczuwalne poprzez ograniczenie dostępu do nowych miejsc pracy. W konsekwencji uderzy to w jego zarobki oraz w skłonność do konsumpcji.
Więcej informacji na temat tego, co może wynikać z wciąż pogłębiających się napięć między największymi gospodarkami świata i gdzie szukać inspiracji do handlu w okresie recesji dostępne jest w najnowszym raporcie Domu Maklerskiego TMS Brokers „Wojny handlowe - w co inwestować?”.
>>> Czytaj też: Nowa terapia szokowa. Dlaczego samo podniesienie płacy minimalnej nie zbliży nas do Zachodu
