Ta reforma się nie udała. Historia upadku kolei w Polsce [WYWIAD]

Ten tekst przeczytasz w 3 minuty
19 października 2019, 09:46
Olsztyn dworzec kolejowy
Dworzec kolejowy w Olsztynie/ShutterStock
Jeżeli przed rozpoczęciem restrukturyzacji kolei Polacy korzystali z niej chętniej niż dziś, to znaczy, że reforma się nie udała. Z Karolem Trammerem, autorem książki "Ostre cięcie", rozmawia Jakub Kapiszewski.
4347225-u74839-ostre-ciecie-jak-niszczono-polska-kolej-karol-trammer-p.jpg
Karol Trammer, „Ostre cięcie. Jak niszczono polską kolej”, Wydawnictwo Krytyki Politycznej 2019

Niestety nie. Nie można też wskazać jednej partii, która przyczyniłaby się do tego procesu bardziej niż inne.

Politycy nie zrozumieli funkcji, jaką kolej mogłaby pełnić w transformującym się państwie. Ale wina leży też po stronie osób zarządzających koleją, które nie poradziły sobie z dostosowaniem oferty do zmieniających się warunków.

Kolej po prostu uznano za kolejny sektor gospodarki, który trzeba zrestrukturyzować. Korzenie takiego myślenia sięgają lat 80. To wówczas władze PRL uznały, że nierentowne dziedziny gospodarki należy ograniczać. O ile wcześniej nikt nie patrzył na koszty, o tyle w drugiej połowie dekady nagle zaczęto liczyć pieniądze. Jak powiedział na jednym z posiedzeń PZPR Wojciech Jaruzelski, „co działa na słowo honoru – tego trzeba się pozbyć”.

4347241-u74726-trammer-karol007-wg-fot-20wojtek-20gorski-20-p.jpg
Karol Trammer twórca i redaktor naczelny pisma „Z biegiem szyn”, ekspert transportu publicznego - fot. Wojtek Górski

Nikt u nas się nie zastanawia, czy dana droga jest rentowna. Większość z nich nie jest – zwłaszcza tych, po których jeździ mało samochodów – a mimo to się ich nie zamyka. Z koleją stało się inaczej. Uznano ją za element gospodarki narodowej, który trzeba wygasić przez wzgląd na jakieś nieznane kryteria ekonomiczne.

To jest właśnie ta różnica. GDDKiA oraz wojewódzkie zarządy dróg mają utrzymywać sieć dróg w dobrym stanie, a głównym zadaniem spółki PKP PLK jest wypracowywanie zysku. Nie wszędzie tak jest. W Czechach torami zarządza agencja celowa (Správa železniční dopravní cesty, czyli Zarząd Infrastruktury Kolejowej – red.). Patrzy ona na kolej bardziej rozwojowo, ale i– wbrew pozorom – bardziej rynkowo, przede wszystkim tworząc przewoźnikom warunki do zwiększania liczby kursujących pociągów. Co nie zawsze można powiedzieć o spółce PKP PLK.

Nie. Została utworzona w ramach reformy na początku wieku – zresztą w każdym kraju należącym do Unii Europejskiej zarząd nad infrastrukturą musi być oddzielony od realizacji przewozów. U nas także wydzielono taki podmiot – jest nim PKP PLK – ale pozostawiono go w ramach grupy PKP. W Czechach SŽDC wyłączono z kolei czeskich.

Cały artykuł przeczytasz w Magazynie Dziennika Gazety Prawnej i na e-DGP

Copyright
Materiał chroniony prawem autorskim - wszelkie prawa zastrzeżone. Dalsze rozpowszechnianie artykułu za zgodą wydawcy INFOR PL S.A. Kup licencję
Źródło: MAGAZYN DGP
Zapisz się na newsletter
Zapraszamy na newsletter Forsal.pl zawierający najważniejsze i najciekawsze informacje ze świata gospodarki, finansów i bezpieczeństwa.

Zapisując się na newsletter wyrażasz zgodę na otrzymywanie treści reklam również podmiotów trzecich

Administratorem danych osobowych jest INFOR PL S.A. Dane są przetwarzane w celu wysyłki newslettera. Po więcej informacji kliknij tutaj